Siada na koń kozak młody

„Ej! ty na szybkim koniu, gdzie pędzisz, kozacze?”
Do sklepu, bo mi go zaraz zamkną.

Reklamy

„Cinema Paradiso”

cinema paradiso

(muzyka)

reżyseria
Giuseppe Tornatore

pierwszy cytat z filmu
Wyjedź stąd […] Póki tu jesteś, wydaje ci się, że to środek świata, że nic się nie zmieni, potem wyjeżdżasz, wracasz za rok, za dwa, i wszystko wygląda inaczej. Nić się urywa. Ludzie są inni, rzeczy także. […] Życie nie jest takie jak w kinie. Życie jest dużo cięższe.

pierwsze zdjęcie
Toto

pierwsza myśl (o kinie)

drugi cytat z filmu
— Alfredo, teraz gdy jestem starszy i idę do piątej klasy… nie mówię, że mam wchodzić do kabiny… ale może zostalibyśmy przyjaciółmi?
— Przyjaciół wybieram dla ich wyglądu, dla wrogów, dla ich inteligencji. Jesteś za cwany jak na przyjaciela. Zawsze powtarzam dzieciom: „Uważajcie, jakich przyjaciół sobie dobieracie”.

drugie zdjęcie
Alfredo

druga myśl (o przyjaźni)

trzeci cytat z filmu
W końcu przychodzi czas, kiedy nieważne jest, czy się mówi czy milczy. Dlatego lepiej jest milczeć.

fine

(rada nie od parady — do „Cinema Paradiso” można zakraść się tam)

„Utoj sunechtejn alla sunfilejn efun”

„Profesor Tadeusz Zieliński napisał kiedyś, że są ustępy w Antygonie niemożliwe do przetłumaczenia na żaden język. Sądzę, że gdy pisał te słowa, temperament poniósł znakomitego a rozmiłowanego w mowie Hellenów filologa. Ale trzeba przyznać, że są ustępy bardzo trudne do oddania w języku nowożytnym. Takim jest słynne powiedzenie Antygony: utoj sunechtejn alla sunfilejn efun. Morawski tłumaczy: Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić – kładąc nacisk na pominięte przez niego słowo efun – zrodzona; w nim zawarta jest idea przeznaczenia, w które wierzy Antygona”.

Sofokles, Antygona, przeł. Ludwik Hieronim Morstin, Warszawa 1956, s. 6.

 

Studia

„Studia przerwałem przede wszystkim z własnej winy, a może z winy wierności tradycjom moich wielkich ancêtres„.

Edward Stachura, Fabula rasa. Z wypowiedzi rozproszonych, Warszawa 1984, s. 286.

Kobieta-nikt

„Ródź się, kobieto-nikt, kobieto-trzy, kobieto-trefelku-najśliczniejszy, kobieto-fakt, kobieto-kwiat, kobieto świat-i-zaświat. Ródź się tak, jak cię na to stać. Twoje ciało tu już jest; wszystko nim jest. Nawet w sobie odkrył twoje ciało mężczyzna-nikt, on, co przecież też wszystkim ciałem jest. Ale w męskim swoim ciele odkrył jeszcze kobiece ciało, twoje ciało. Tak to odkrywca odkrywa w sobie nawet odkrywczynię. Tak odkrywczyni, gdy się urodzi, odkryje w sobie odkrywcę. Odkryje upajająco dotykalnie; odkryje olśniewająco widzialnie.

Ródź się, kobieto-nikt. Ródź się tak, jak cię na to stać. W piekielnym mroku świata ludzi-Ja, w którym smutnie, cicho i uważnie trwasz, niech cię prowadzi – aż na samą krawędź ciemności, pod sam próg światłości – ten tu oto szlak.

Wieczność z nami – absolutnymi sierotami. Wieczność z nami, wieczność nami”.

Edward Stachura, Fabula rasa. Z wypowiedzi rozproszonych, Warszawa 1984, s. 240-241.

Dzieci o wielu imionach

„Ariel z powagą pokiwał głową.

− Dziecko pozbawione rodziców ma wiele imion.
− Dziecko pozbawione rodziców?
Jeszcze raz kiwnął głową.
− Wcale nie ukochane dzieci mają wiele imion. Wiele imion mają podrzutki, dzieci, które znajduje się na schodach. Te, o których nie wiadomo, skąd się wzięły. Te, które unoszą się w pustej przestrzeni”.

Jostein Gaarder, W zwierciadle, niejasno, przeł. I. Zimnicka, Warszawa 1998, s. 179.

Pisanie książki

„Pisanie książki przypomina – oprócz wielu innych rzeczy – długą podróż z przyjaciółmi: jest swoistą pielgrzymką, podczas której spotykaliśmy się wielokrotnie, czasem rozstawaliśmy, jedliśmy posiłki, wymienialiśmy się opowieściami, pomysłami, żartami i sądami. Dzięki temu przyjaciele wpisali się na stałe w tę historię”.

Alan Bradley, Ucho od śledzia w śmietanie, przeł. J. Polak, Poznań 2011, s. 380.

Złocista cisza

„Dotknęłam po ciemku ciepłego końskiego łba, który niósł dziwną pociechę. Nigdy bym nie podejrzewała… Przylgnęłam czołem do czoła Grasta. Serce biło mi teraz wolniej i trwaliśmy tak przez długą chwilę w świetle gwiazd, rozmawiając ze sobą w sposób, który od niepamiętnych czasów obywał się bez słów”.

flawia-de-luce-ucho-od-sledzia-w-smietanie_alan-bradley

„Po kilku sekundach odetchnęłam. Zapadła między nami wspaniała cisza – nieodłączna część każdej rozmowy z Doggerem: cisza tak długa, głęboka i złocista, że jej przerwanie graniczyłoby z afrontem”.

Alan Bradley, Ucho od śledzia w śmietanie, przeł. J. Polak, Poznań 2011.

To się nie pali

Ogród, liście, jesienny chłód w powietrzu, ostatnie jabłka na drzewach. Śpieszność, ale nieśpieszna. Rozmowa o ogniu. O rozpalaniu, podtrzymywaniu, pilnowaniu.
— Muszę iść, bo mam piec otwarty, muszę dorzucić, jest już zimno.
Do rozmowy wtrąca się chłopczyk, który dotychczas siedział na tylnym siedzeniu roweru otoczony ciszą. Mówi aforystycznie:
— Jak nikogo nie ma, to się nie pali!
Ano tak…
Potem się dowiaduję, że nie był w przedszkolu, bo chory.
— Wiadomo — mówię — tak zimno, że każdy by się mógł rozchorować.
On patrzy na mnie dużymi brązowymi oczyma znad szalika, pociera rączki ukryte głęboko w rękawiczkach i z bezsłowną mądrością, do której dostęp mają tylko dzieci, kiwa głową.

Sufit, czyli absolut

Jeżeli tylko serce jest ciepłe i bije, jak powinno, to się nie marznie.

Pippi Långstrump

 

pippi_langstrumpf

„Pippi jest normalna, bo nikt nie mówi jej, co ma robić i jak ma żyć, dlatego wszystkie reguły, jakimi się kieruje, bierze prościutko od absolutu, z samego jądra człowieczeństwa. Krótko mówiąc, z sufitu, a jeżeli znajduje się na zewnątrz Willi Idylli, z nieba. Gapienie się w sufit i patrzenie w chmury to czynności medytacyjne, a medytacja prowadzi do wiedzy na skróty”.

Jacek Podsiadło, Pippi, dziwne dziecko, Warszawa 2006, s. 58.

„Gdy kobieta idzie powoli ulicą, patrzą na nią wszyscy mężczyźni”

Proszę, z czasu wyrwij mnie.
Werner Bergengruen

Próżnowanie jest początkiem wszelkiej miłości – powiedziała raz poetka Ingeborg Bachmann.
Takie próżnowanie można ćwiczyć codziennie przy zwykłej czynności chodzenia. Chodzić powoli, świadomie stawiać każdy krok, nie pozwolić się popędzać – przez nic – to pozwala nam całkowicie żyć chwilą, prowadzi do intensywnego przeżywania wewnętrznego pokoju. Powolność ma swoje własne piękno. Gdy kobieta idzie powoli ulicą, patrzą na nią wszyscy mężczyźni. Ona może sobie pozwolić na to, żeby iść powoli. Cieszy się swoimi krokami. Kobieta przechodząca szybko, nie zostaje zauważona. Chciałaby możliwie szybko przedrzeć się przez tłum ludzi, aby dojść do celu. Nie ma jej naprawdę na drodze, nie ma w jej ciele. Jest tylko skierowana na cel i traci zdolność odczuwania samej siebie, szanowania siebie. Według filozofii stoickiej życie jest permanentnym świętem, uroczystym celebrowaniem bycia człowiekiem obdarzonym boską godnością. W powolności naszych ruchów można doświadczać piękna tego świata. Powoli dotykamy rzeczy, powoli stąpamy. Dajemy sobie czas na rozmowę. Mamy czas na jedzenie. Jemy całkiem powoli i świadomie. I naraz zauważamy, jakie to smaczne. Możemy się cieszyć”.

Anselm Grün, 50 aniołów na cały rok, Kielce 2002, s. 120-121.

Do zobaczenia w 1912 roku…

Przy śniadaniu usłyszałam w radiu, że dziś rocznica urodzin Tadeusza Różewicza.
Byłam kiedyś na gali wręczenia Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius. Za całokształt twórczości dostał ją Tadeusz Różewicz. Miał wtedy (w 2008 roku) 87 lat. Powiedział, że nie będzie długo mówić, aby nie nudzić. Z karteczek odczytał garść cytatów Silesiusa, wrocławskiego poety doby baroku.

Silesius

Angelus Silesius (Anioł Ślązak) pisał po niemiecku. Przyswoił go nam Adam Mickiewicz w dziele „Zdania i uwagi z dzieł Jakuba Bema, Anioła Ślązaka (Angelus Silesius) i Sę-Martina”.
Tadeusz Różewicz rzekł za Silesiusem, że trudniej dobrze przeżyć dzień niż napisać księgę.
Powiedział też, że nasza dolnośląska poezja może dorównać sportowcom. I że ma nadzieję, że spotkamy się w Teatrze Polskim w 2012 roku (przypominam: wtedy był rok 2008), a On nam będzie czytał wiersze o piłce nożnej. A potem się pomylił, chciał jeszcze raz powiedzieć o tym 2012 roku, a wymknęło mu się: do zobaczenia w 1912 roku
Tak mi się to spodobało: do zobaczenia w 1912 roku!
Ot, takie wspomnienie…

Pogłębiać głębię

Słowa o zanurzeniu się w głębi,
Które czytaliśmy.
Lata, słowa, miniony czas.
Wciąż jeszcze tym jesteśmy.

Wiesz, ta przestrzeń jest nieskończona,
wiesz, nie musisz unosić się w przestworza,
wiesz, to, co wpisało się w twoje oczy,
pogłębia naszą głębię.

Paul Celan, Das Wort vom Zur-Tiefe-Gehen