To, co się stanie z moim ciałem po śmierci, nic mnie nie obchodzi

nocka

Na początku chciał znaleźć zwykłego, prostego, posuniętego w latach człowieka. Asystować mu z kamerą aż do końca, do śmierci. I zrobić z tego film o umieraniu. Odpowiedź na pytanie, czy nie jest to żerowanie na ludzkiej tragedii, mogła być twierdząca. Koncepcja ewoluowała. Aktor Jerzy Nowak zgodził się zagrać samego siebie, zagrać człowieka, który chce oddać swoje ciało na preparat po to, by służyło studentom medycyny. Marcin Koszałka chwycił więc kamerę i nakręcił „Istnienie”. Przekonanie o tym, że w filmie dokumentalnym można ukazać czystą prawdę, jest fałszywe. Zawsze gdzieś wkradnie się element gry, oko kamery jak oko podglądacza sprawia, że ludzie modyfikują swoje zachowanie. Dlatego tak trudne były pierwsze dni współpracy na planie; Jerzy Nowak oczekiwał gotowego scenariusza, podczas gdy reżyser tłumaczył, że nigdy go nie dostanie. Ma być sobą i ma grać. Ma mówić. Wspominać. Dzielić się.

Czwartego stycznia we wrocławskim Teatrze Polskim odbyło się spotkanie z Marcinem Koszałką. Ktoś zapytał, dlaczego sceny w prosektorium kręcone były w Zabrzu, a nie Krakowie. Powód prozaiczny. Po prostu w Krakowie się nie zgodzili. Ta odmowa stała się szansą. Jeden z pracowników Śląskiej Akademii Medycznej opowiedział o charyzmatycznym, dotkniętym ciężkim kalectwem wykładowcy z Zabrza. Przypuszczano jednak, że nie zechce wziąć udziału w przedsięwzięciu. Było odwrotnie. Profesor Konstanty Ślusarczyk zagrał (żył) przejmująco, z jego ust padły słowa o pewnym dualizmie, jaki powinien brać pod uwagę lekarz. Nie tylko w prosektorium, ale i podczas każdej operacji musi na chwilę wyłączyć myślenie o tożsamości leczonego człowieka, traktować ciało jak przedmiot po to, by dobrze wykonać swoje zadanie. Stwierdzenie o podobnej tonacji pojawia się także u Jerzego Nowaka — „to, co się stanie z moim ciałem po śmierci niewiele mnie obchodzi, nic właściwie mnie nie obchodzi”. A w opowieść o zwłokach, które pokazywał mu profesor, wplata wyrażenie „atrapy człowieka”.

Reklamy

2 thoughts on “To, co się stanie z moim ciałem po śmierci, nic mnie nie obchodzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: