Borys Akunin, „F.M.”

Na okładce książki wycięty Dostojewski z obrazu Pierowa — skupiony, zamyślony, poważny, z dłońmi splecionymi na kolanach i wzrokiem wbitym w pustkę. W powieści też się pojawia, ale w innym świetle. Jest zadłużony, przegrywa w ruletkę wyżebrane od znajomych pieniądze, godzi się na kompromisy. Jednym z nich jest „Teoryjka. Opowieść petersburska” napisana dla wydawcy, który życzył sobie solidnego kryminału z morderstwem i bez filozoficznych dywagacji. Tu zaczyna się gra Akunina z klasyką literatury, „Teoryjka” jest bowiem swobodną wariacją na temat „Zbrodni i kary”. Lizawieta przeżywa, padają kolejne trupy, Porfiry Pietrowicz zachowuje wprawdzie swą psychologiczną przenikliwość, ale podejrzewa niewłaściwą osobę. Ciekawy zabieg — głębokie wnikanie w styl twórcy po to, by móc „pisać nim”. Rękopis „Teoryjki” odnajduje w powieści filolog Morozow, znawca twórczości Dostojewskiego. A potem dzieją się i z nim, i z manuskryptem przeróżne rzeczy. Ktoś chce sprzedać zapisane ręką mistrza kartki, by sfinansować operację chorego Iliuszy, ktoś pragnie zyskać sławę; wplątują się opryszkowie i narkoman na głodzie, a śledztwo prowadzi dobrany duet — detektyw Fandorin i jego asystentka Wala. Akunin potrafi tworzyć barwnych bohaterów. Owszem, są jednowymiarowi, ich charaktery nie ewoluują, ale przez taką wyrazistość i przewidywalność stają się bliscy, oswojeni. Zabawa konwencjami trwa, bo autor na końcu umieszcza rozdział „Uzupełnienia i przypisy”, gdzie demaskuje pewne chwyty, objaśnia niezrozumiałe zdarzenia, serwuje encyklopedyczne wyjaśnienia i nawet zaskakuje opowieściami, które zostały wycięte z głównego tekstu utworu (z uwagi na względy przyzwoitości). A w tle majaczy Moskwa.

Moskwa jest miastem specyficznym. Przybysz, a zwłaszcza przybysz z zagranicy, czuje się w niej nieswojo, jak w nieprzebytej puszczy. Niełatwo tu nawet znaleźć drogę — nieliczne napisy wskazują ją niemal wyłącznie w miejscowym narzeczu. A jeśli obcy potrzebuje jakiejś nietypowej informacji, której nie znajdzie na żółtych kartkach książki telefonicznej, to już prawdziwe nieszczęście. Biedaczysko poduka swoją ułomną ruszczyzną do obojętnej słuchawki telefonicznej, połamie sobie język i zostanie z niczym. No i bardzo dobrze. Przecież nie dla niego, poganina, zbudowali miasto.

Duma, smutek, tragizm, morze wódki, strach i nonszalanckie wycofanie to niektóre z elementów układanki, którą jest literatura rosyjska. Jakby wszystko rozpadało się.

Kiedy życie rozlatuje się w kawałki, dziwne rzeczy dzieją się z czasem. Czytał o tym w książkach. Dla tych, którzy są nieszczęśliwi, czas gubi rytm, co jest największą męką. Niekiedy pędzi galopem, a wtedy rok wydaje się minutą, to znowu staje w miejscu, i z kolei minuta zamienia się w rok.

W takim stanie jest chyba Dostojewski z obrazu Pierowa. Trawiony czymś.

Grigorij Czchartiszwili, bo tak brzmi właściwe imię i nazwisko autora kryminału „F.M.”, wiele lat pracował nad encyklopedią „Pisarz i samobójstwo”, w której  analizował i klasyfikował akty samounicestwienia. Jak sam powiada, to go przygnębiło. Na smutek rosnący w laboratoriach literatury znalazł literacką odtrutkę — stworzył Borysa Akunina. To coś więcej niż pseudonim literacki. To figlarz, dostarczający rozrywki, to instytucja, stworzona na potrzeby kultury popularnej, to pewien kompromis z nią. Czchartiszwili jest historykiem, tłumaczem literatury japońskiej, eseistą, a Akunin — zdobywcą czytelniczych serc, autorem powieści kryminalnych i książek dla dzieci.

Akunin zaś jest narratorem, a więc człowiekiem zmyślającym – zatem radziłbym czytelnikom nie brać zbyt serio tego, co pisze. Akunin chętnie snuje opowieści, lecz w rzeczywistości ten fantasta nie istnieje.


Scena z „Mistrza i Małgorzaty”. Berlioz z Bezdomnym rozmawiają na Patriarszych Prudach i dołącza do nich Woland. Na słowa, że nie ma ani Boga, ani diabła, reaguje stwierdzeniem: „Czego się u was nie tknąć, tego nie ma”. Akunina też nie ma. Za to jest jego piękna strona internetowa. Błądzę po niej po omacku, bo nie znam rosyjskiego i odkrywam to jakieś okładki książek, to portrety, to stare pocztówki i mapy.

Borys Akunin, F. M., tłum. J. Czech, Warszawa 2008.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: