Herta Müller, „Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie”

Herta Müller pisze sucho. Buduje krótkie zdania, rejestruje zdarzenia, myśli i paranoje, przywołuje wspomnienia. Sprawozdawczy ton podszywa jednak rozpaczą, oplata go tajonym buntem. Jakby zmiażdżony okrucieństwem człowiek nie potrafił już mówić otwarcie. To, co najgorsze, jest najgorsze także dlatego, że nie może zostać wypowiedziane. Niewyrażalność jednostkowego bólu próbuje się rekompensować opisem sytuacji i twierdzeniem: sami zobaczcie, jaki parszywy świat! W takiej rzeczywistości konsekwencją konstatacji faktu staje się oczekiwanie ciosu.

Pies spogląda i ziewa. Jego białe zęby to ugryzienie.

Tonacja opowiadanych historii rozpięta jest między niepokojem a grozą. Silnie zmetaforyzowany język pogłębia odczucie absurdalności istnienia.

Przyszła z ogrodu. W ręku trzymała duży nóżpowiedział stolarz. — W oczach miała coś z dalii. Białka jej oczu były suche.
Może — powiedział stolarz czekając na arbuza, oskubała dalię. Skubała płatki do ręki. Ani jeden nie leżał na ziemi, jakby ogród był pokojem.
Myślę powiedział stolarz że wygrzebała tym dużym nożem dziurę w ziemi. Pogrzebała dalię.

Kiedy śnieg stopniał po raz pierwszy, w zagłębieniach wyrzeźbionych przez wodę i kamienie rosła cienka, ostra trawa. Katharina sprzedała swój zimowy płaszcz za dziesięć kromek chleba. Jej żołądek był jeżem. Katharina zrywała codziennie kępkę trawy. Zupa z trawy była ciepła i dobra. Jeż chował na kilka godzin kolce.

Nawet wydestylowane z kontekstu zdania intrygują i zaskakują.

Ja też nie mogę patrzeć jej w oczy. Ma w oczach cień.

To lato pluje ogniem wszystkich minionych lat.

Przed śmiercią człowiek staje się coraz młodszy, aż ciało się złamie. Cofa się przed urodziny.

W książce „Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie” nie ma tradycyjnie zarysowanej akcji. Narracja pękła. Pozostał jedynie zbiór nieruchomych, zastygłych obrazów. Czytanie przypomina przeglądanie albumu z fotografiami.

Windisch pcha rower. Patrzy w księżyc. Nocny stróż, przeżuwając, mówi cicho: Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie. Windisch podnosi worek i kładzie go na rowerze. Człowiek jest silny — mówi — silniejszy niż bydlę.

Windisch zamyka oczy. Czuje gałki oczne w rękach. Oczy bez twarzy. Z nagimi oczami i kamieniem w żebrach Windisch mówi głośno: — Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie. To, co Windisch słyszy, nie jest jego głosem. Czuje swoje nagie usta. To ściany mówiły.

Herta Müller, Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie, tłum. K. Leszczyńska, Wołowiec 2009.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: