Koperty

Sklep papierniczy, kolejka. Pewna pani przede mną kupiła 3600 kopert (słownie: trzy tysiące sześćset). Gdyby wysyłała codziennie jeden list, wystarczyłoby ich na niemal 10 lat. Gdyby do każdej wkładała wspomnienie minionego dnia (jakiś bilet, powiedzmy, ulotkę dołączoną do opakowania lekarstwa, które brała, kawiarnianą serwetkę ze skreślonymi pośpiesznie słowami, prowizoryczną książkową zakładkę, upstrzoną naniesionymi ołówkiem numerami stron i gorącymi uwagami), a potem zapisywała datę, zaklejała kopertę i wrzucała ją do szuflady starej, zniszczonej, nikomu niepotrzebnej komody, mogłaby utworzyć arcyciekawe archiwum. Przypuszczam jednak, że pani owa jest kobietą interesu i kopertami prężnie powędrują w świat faktury, rachunki, zestawienia i inne urzędowe pisma. Ku chwale zysku i rzeczowości. Może to i dobrze.

Reklamy

One thought on “Koperty

  1. Pisało się kiedyś listy, jak jeszcze internetu nie było. Może jeszcze przyjdzie czas do tego wrócić…

    Nawet listonoszem chciałem zostać przez to :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: