Lekcja matematyki według Smilli Jaspersen

— „Wiesz, na czym opiera się matematyka? — mówię. — Matematyka opiera się na liczbach. Gdyby ktoś mnie zapytał, co mnie naprawdę uszczęśliwia, odpowiedziałabym: liczby. Śnieg, lód i liczby. A wiesz dlaczego?

Dziadkiem do orzechów rozgniata szczypce i wyciąga mięso zagiętą pincetą.

— Bo system liczbowy jest podobny do ludzkiego życia. Na początku mamy liczby naturalne. To te całkowite i dodatnie. To liczby małego dziecka. Ale ludzka świadomość rośnie, eksploduje. Dziecko odkrywa tęsknotę, a wiesz, co jest matematycznym wyrazem tęsknoty?

Wlewa do zupy śmietanę i parę kropli soku pomarańczowego.

— Liczby ujemne. Nadanie formy poczuciu, że czegoś brakuje. Świadomość ciągle się rozszerza, rośnie i dziecko odkrywa przestrzenie. Między kamieniami, między kępkami mchu na kamieniach, między ludźmi. I między liczbami. Wiesz, do czego to prowadzi? To prowadzi do ułamków. Liczby całkowite plus ułamki dają liczby wymierne. Ale świadomość nie zatrzymuje się tutaj. Pragnie przekroczyć rozum. Dodaje operację tak absurdalną jak pierwiastkowanie. I osiąga liczby niewymierne.

Ogrzewa bułkę paryską w piekarniku i wsypuje pieprz do młynka.

— To swoiste szaleństwo. Bo liczby niewymierne są nieskończone. Nie można ich zapisać. Zmuszają świadomość do wejścia w obszar bez granic. Liczby niewymierne wraz z liczbami wymiernymi tworzą liczby rzeczywiste.

Wchodzę do kuchni, żeby mieć więcej miejsca. Rzadko istnieje możliwość wytłumaczenia się drugiemu człowiekowi. Z reguły trzeba bić się o słowo. A to dla mnie bardzo ważne.

— To jeszcze nie koniec. To się nigdy nie kończy. Bo teraz od razu rozszerzamy liczby rzeczywiste o urojone, pierwiastki kwadratowe liczb ujemnych. To są liczby, których nie potrafimy sobie wyobrazić, liczby, których normalna świadomość nie jest w stanie objąć. A kiedy dodamy liczby urojone do liczb rzeczywistych, mamy liczby zespolone. Pierwszy system liczbowy, w którego obrębie możliwe jest zadowalające opisanie kryształów lodu. To jak wielka otwarta przestrzeń. Horyzonty. Człowiek podąża ku nim, a one stale się oddalają. To Grenlandia, to bez tego nie potrafię się obyć”.

Peter Høeg, „Smilla w labiryntach śniegu”

Reklamy

2 thoughts on “Lekcja matematyki według Smilli Jaspersen

  1. Bardzo dobry cytat, spodobał mi się. Niestety dopiero po skończeniu edukacji poczułem głód wiedzy :)

    Cała powieść taka matematyczna zakręcona jest, czy tylko ten fragment? Filozofia połączona z matematyką, to jest to :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: