Nogi zwisające nad próżnią

„Mattia nigdy się nie przedstawiał. Wiedział, że Denis od razu rozpozna jego głos, a poza tym miał zawsze problem z wypowiadaniem swego imienia.

— Co słychać, panie magistrze? — zaczął wesoło Denis. Nie obraził się, że przyjaciel nie zaprosił go na uroczystość wręczenia dyplomu. Wiedział, że przepaść, jaką Mattia utworzył wokół siebie, jest nie do przebycia. Kilka lat wcześniej próbował ją przeskoczyć i skończyło się na tym, że wpadł do środka. Teraz zadowalał się siadaniem na brzegu, z nogami zwisającymi nad próżnią”.

Paolo Giordano, „Samotność liczb pierwszych”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: