Michal Viewegh, „Aniołowie dnia powszedniego”

— Czy aniołowie mają ciała?
— Nie.
— A mają skrzydła?
— Tak.
— Gdzie?
— Na plecach.

Dawno temu ktoś mi wspomniał o takiej rozmowie. Teraz natknęłam się na książkę czeskiego pisarza, w której aniołowie zostali potraktowani podobnie. Są jak najbardziej ludzcy, gniotą się na tylnych siedzeniach samochodu, na misje dawno już nie zabierają skrzydeł, targają nimi wątpliwości. Wiedzą, co to rozczarowanie. To słowo chyba dobrze definiuje świat przedstawiony. Rozczarowanie, „profilaktyczny sceptycyzm”, a gdzieś między tym upływające życie. Dramaty i drobnostki splecione w jedno. Hachamel, Nith-Haiah, Jofaniel i Ilmuth przebywają w Pradze. Ich anielskie zadanie polega na sprawianiu ludziom, którzy niebawem mają umrzeć, małych radości.

Czasem brzydzę się samym sobą, ale jestem bezsilny. Mam dosyć wszystkiego.
— Słyszałeś kiedyś słowo konspiracja? — pyta Nith-Haiah, patrząc przy tym na Ilmuth. Ma setki zmarszczek pod oczami.
— Konspiracja jakoś specjalnie nam nie pomoże. A temu Karelowi to już w ogóle. Dowiadywać się o tych ludziach w porę — toby nam pomogło! W porę — powtarzam, wskazując przy tym ręką na elektroniczny zegar na końcu mostu — a nie na dwanaście godzin przed śmiercią!
Nith-Haiah uważnie przygląda się zegarowi. Hałas przejeżdżających aut znika w jednej chwili i cała dolina nuselska pogrąża się w ciszy. To jasne: dziadek popisuje się przed Ilmuth. Auta na wszystkich sześciu pasach na pewno stoją, ich pasażerowie nawet nie drgną. Ilmuth jest zachwycona. Na jej twarzy widać coś, z powodu czego nawet taki cynik jak ja musi wierzyć w Boga.
— Puść, proszę, ten zegar, zanim ktoś zauważy — prosi niecierpliwie Hachamel. Jeszcze nie dokończył zdania, a samochody już znowu świszczą — dopiero na tle wcześniejszej ciszy zdaję sobie sprawę, jaki ogromny robią hałas.

Pustka osiada na meblach jak niewidzialny kurz.

Michal Viewegh, Aniołowie dnia powszedniego, tłum. J. Illg, Warszawa 2009.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: