„Darkness there, and nothing more”

Dzisiejszy świt obsiadły ptaki.

Advertisements

5 thoughts on “„Darkness there, and nothing more”

  1. Dziękuję. Pamiętaj jednak, że nie ocenia się książki po okładce. Samo chodzenie do księgarń, by sobie (tylko!) popatrzyć na tytuły i pooglądać okładki też bywa niebezpieczne. Zwłaszcza dla portfela. Może to dobry temat na horror?

  2. Dobra okładka to połowa sukcesu. Dzięki niej można trafić na świetną książkę. Miałam tak np. z Miastem ryb, ale o zakupie zdecydowała recenzja z tyłu, nie okładka ;)
    Horror o ocenianiu książki po okładce? Hmmm, można by pomyśleć…

  3. Propozycje tytułu dla rzeczonego horroru: „Pozory mylą”, „Zwiedziony powierzchownym pięknem”, „Piętno okładki”, „Mroczny czytelnik”, „Klątwa czarnej obwoluty”.
    Ot, gdybanie ;)

  4. „Klątwa czarnej obwoluty” mi się podoba :) była już „Historia żółtej ciżemki”, więc tu by było z zupełnie innej beczki… ;)
    Gdybanie, choć pewnie paru czytelników by się znalazło, są ludzie, którzy lubią czytać książki o książkach ;) A zdjęcie nadal mi się podoba :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: