Mateusz

„Jeden jedyny Mateusz Klinger to jest, trzeba przyznać, mistrz nie lada. To Moïsi taktu, Modrzejewska dobrego wychowania. Jego geniusz polega na tym, że prócz opracowanego do szczytów techniki gestu, mimiki i słowa, Mateusz dokonuje jakiejś prestidigitatorskiej sztuki i w swoich występach w niczym nie angażuje siebie osobiście, wychodzi zawsze nienaruszony, czysty, obojętny. Mateusz potrafi rozmawiać z nudną starszą panią tak, że do złudzenia jest podobny do osoby bardzo tym zainteresowanej, a jednocześnie wiadomo wszystkim, że nudzi się jak mops, ale wiadomo tylko jakoś intuicyjnie, trudno byłoby mu tego dowieść, ale niemniej trudno napiętnować, że jest fałszywy. Mateusz potrafi w rozmowie z dwiema osobami o skrajnie różnych poglądach powiedzieć jakoś tak, że, nie naruszając logiki, przyzna rację i jednej, i drugiej, a jednocześnie swój pogląd, całkowicie odmienny od tamtych dwu, pozostawi nienaruszonym”.

Stanisław Dygat, Jezioro Bodeńskie, Warszawa 1946, s. 119.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: