Barwna charakterystyka Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (Delty) pióra Czesława Miłosza

„Swoją znajomość języków obcych pozbierał nie wiadomo skąd. Trudno byłoby go sobie wyobrazić zasiadającego za stołem ze słownikami i gramatyką. A jednak cytował obficie łacińskich, angielskich, francuskich i niemieckich poetów. Przez pewien niedługi czas studiował na uniwersytecie, gdzie wsławił się tym, że napisał pracę o angielskim poecie siedemnastego wieku, który nigdy nie istniał. Praca podawała obszerną biografię poety i zajmowała się szczegółową analizą okoliczności, w których powstały poszczególne jego utwory. Szarlatan, mistyfikator — oto czym chciał być wtedy, jak zawsze, Delta, bawiąc się doskonale, kiedy pedantyczny profesor znalazł się w kłopocie przytłoczony tak oczywistym dowodem erudycji.

[…] Powodem legendy była również jego poezja. Nie była ona podobna do niczego w Europie z pierwszej połowy dwudziestego wieku. Delta nie ulegał wpływom szkół literackich. Czerpał z poezji przeszłości, przebywał w aurze cywilizacji łacińsko-włoskiej, która w naszym kraju zostawiła dość silne ślady. Wzięte stamtąd rekwizyty układał w sposób przypominający jego pijackie fantasmagorie. W jego wierszach występowały pyzate barokowe anioły, czarownicy ulatujący przez okno, porwani nieznaną siłą (w ostatniej chwili ratuje ich od tego losu żona chwytając zębami za ucho), astronomowie wieszczący koniec świata, polowania z sokołami. Wplatały się w to gramofonowe płyty z muzyką Mozarta i Bacha, bezrobotni sprzedający motylki (dlaczegóżby ostatecznie nie mieli sprzedawać motylków?), planety jak panny w niebieskich majtkach, zabawy ludowe na przedmieściach. Jego poezja była tragiczna i komiczna, bezsensowna i pełna sensu równocześnie. Przypominała przez swoją alogiczność i mieszaninę różnych elementów tę poezję nowoczesną, która chętnie uważa się za objaw schyłkowy, ale różniła się od niej w jednym: pomimo dziwacznych zestawień obrazów nie była niezrozumiała. Czytelnik poddawał się jej muzycznemu czarowi, przełykał porcje abstrakcjonizmu, które u innych poetów go tylko drażniły, śmiał się z niespodziewanych wolt autora, jednym słowem — niepostrzeżenie dla siebie wkraczał w wymiar, gdzie obowiązywały inne niż w życiu codziennym prawa.

Delta publikował wiele wierszy humorystycznych, podpisywanych najrozmaitszymi pseudonimami. Jego inwencja w wynajdywanie tematów zdawała się niewyczerpana. M. in. napisał na przykład cykl zatytułowany „Piosenki naczelnika wydziału grobownictwa”. Na tomikach lubił umieszczać spis fikcyjnych swoich dzieł; przypominam sobie taki tytuł: „Wstęp do ludożerstwa — skrypt z wykładów, wyczerpane”. Ponieważ podobał się czytelnikom, miał wiele propozycji z redakcyj i z radia. Pióro było jedynym źródłem jego utrzymania, potrzebował pieniędzy i nigdy ich nie miał, bo honoraria natychmiast przepijał.

Kiedy był trzeźwy, nikt nie mógłby przypuścić, patrząc na niego, że jest on autorem wierszy, które rozśmieszały publiczność. Małomówny, ponury, patrzył spode łba. Ożywiał się tylko na widok pieniędzy. W targach był nieubłagany. Wymieniał sumę i żadne argumenty nie mogły skłonić go do ustępstw. Co więcej, żądał wypłaty natychmiast, czym doprowadzał redaktorów do ciężkiej walki wewnętrznej: chcieli mieć wiersz Delty, ale dać mu pieniądze znaczyło narazić się na ryzyko, że Delta zacznie swój cykl pijaństwa i zapomni o zobowiązaniu. Niektórzy znajdowali na to sposób: dawali pieniądze i nie opuszczali Delty ani na krok, zanim nie oddał rękopisu. Takie transakcje odbywały się nieraz w kawiarni. Banknot leżał na stoliku pomiędzy partnerami. Delta, po daremnych próbach zmiękczenia przeciwnika, wyjmował pióro, pisał wiersz (który, stosownie do nastroju, mógł być znakomity albo słaby) i zgarnąwszy banknot szedł pić”.

Czesław Miłosz, Zniewolony umysł, Kraków 1990, s. 214-217.
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: