Statkiem przez noc

Śniło mi się, że płynęłam statkiem. Miał przedziały (podobnie jak pociąg) — można było przechodzić z jednego do drugiego. Krzątali się tam ludzie w średniowiecznych strojach. Chłopcy jeździli szybko na rowerach. Urządzili wyścigi. Oczywiście oni też mieli na sobie średniowieczne stroje. Noc stawała się coraz ciemniejsza, posępniały nastroje, groza wypełniała serca. Pojawił się człowiek o złej twarzy. Miał w sobie jakiś rys, niebezpieczny i wzbudzający strach, więc wszyscy podporządkowali się jego poleceniom. Ustawił nas pod filarami. Trzymał zieloną miskę pełną pierogów. Każdemu wręczył po jednym, kazał zjeść i popić wodą. A ja nie zjadłam, bo nagle zrozumiałam, że tymi pierogami chce nas otruć.

Co pan na to, panie Freud?

Tadeusz Konwicki napisał (w „Małej apokalipsie”), że sny to śmieci ze złego dnia, że to grafomańskie, nie napisane wiersze. Mojemu nie napisanemu wierszowi nadam więc tytuł „Statkiem przez noc”.

Reklamy

4 thoughts on “Statkiem przez noc

  1. Z wierszy znalezionych w internecie, spodobał mi się ten:

    Bez twoich ust
    na prostej drodze
    gubię się
    Idąc wprost przed siebie
    co jakiś czas
    cofam się
    U twoich stóp mogę
    czołgać się
    Tylko pokaż mi horyzont

    (autor: Agnieszka Pietryja / Zainspirowane filmem „Lalki”)

  2. Jung pisze: „otwierają się na ową kosmiczną pranoc, którą była dusza na długo przedtem, nim otrzymała świadomość „ja” i którą dusza się stanie, sięgając daleko ponad to, co świadomość „ja” kiedykolwiek zdoła zdobyć”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: