Nic się nie stało

„Czułem raczej, niż słyszałem, jak bezszelestnie podeszła do mnie, i udałem, że nic o tym nie wiem. W tej chwili chciałem być sam. Musiałem być sam. Nie zdobyłem się jeszcze na nic, na żadną decyzję, nie zapadło żadne postanowienie. Wpatrzony w ciemniejące niebo, w gwiazdy, które były tylko widmowym cieniem ziemskich gwiazd, stałem bez ruchu, a w pustce, która zastępowała gonitwę myśli sprzed chwili, rosła bez słów martwa, obojętna pewność, że tam, dokąd nie mogłem sięgnąć, wybrałem już, i udając, że nic się nie stało, nie miałem nawet tyle siły, żeby sobą wzgardzić”.

Stanisław Lem, Solaris, Warszawa 2008, s. 158.
Advertisements

6 thoughts on “Nic się nie stało

  1. Ja teraz się zabieram do „Jan Nowicki: Droga do domu”. Chociaż co mnie zmartwiło pan Janek występować zaczął w reklamie jakiegoś banku. Miałem go zawsze za takiego uduchowionego a to jakoś mi się nie splata teraz ze sobą. Zmieniła go baba po ślubie ;)

  2. Podobno uduchowieni też muszą jeść.
    Może dlatego występują w reklamach. Choć pewnie w większości przypadków nie o chleb idzie.

    Ciekawej lektury!

  3. Wydaje mi się, że rozumiem, o co chodzi. Osoby, które podziwiamy, cenimy albo szanujemy, nagle robią coś, co nam się nie podoba lub nie współgra z tym, co prezentowały wcześniej.
    Coś cicho zgrzyta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: