Stare pocztówki

Czas wprawić w ruch odrętwiałą wyobraźnię. Czas pobawić się w nostalgicznego detektywa.

W niedzielę w katowickim Spodku odbyła się Śląska Giełda Kolekcjonerów. I ja tam byłam, miód i wino piłam… Wróć! Miodu raczej nie było, a jeśli chodzi o inne trunki, to rzuciły mi się w oczy jedynie etykiety i kapsle po piwie. Czym jest Śląska Giełda Kolekcjonerów? Mniej lub bardziej falującym tłumem przetykanym stoiskami z monetami, banknotami, antykami, starymi pocztówkami, fotografiami, książkami czy telefonicznymi kartami. Jeśli ktoś znajdzie się w odpowiednim miejscu, może usłyszeć ciekawe dialogi.

Mężczyzna odbiera telefon. Przypuszczam, że pytanie, które usłyszał, brzmiało:
— Gdzie jesteś?
Zniecierpliwiony odrzekł:
— No tu! Tu, gdzie stoję!
Aż dziw, że po tak precyzyjnej odpowiedzi współrozmówca nie mógł go znaleźć.

Ja długo stałam nad pudełkiem starych pocztówek za złotówkę. Kupiłam pięć kartek. Walory krajobrazowe odgrywały jednak drugorzędną rolę, bardziej interesowały mnie teksty na odwrocie. Stare dzieje. Minione historie. Coś, czego śladem są te kartki, co może jeszcze istnieje albo dawno się skończyło.

Łeba1Najstarsza pocztówka jest z lipca 1962 r. Przedstawia dom wypoczynkowy „Neptun” w Łebie. Odwiedzać to miejsce można do dziś. Ze strony hotelu dowiedziałam się, że został oddany do użytku w 1907 r. W styczniu 1914 r.  silny sztorm spowodował naruszenie skarpy wydmy, na której budynek stoi. Pełen obaw właściciel sprzedał go drugiego dnia po sztormie za bardzo niską cenę. Nowy właściciel, pan Maximilian Nitschke, człowiek majętny i wpływowy, zadbał o wysadzenie drzew wokół budynku. Do „Kurhausu” (taką nosił potoczną nazwę) przyjeżdżali ludzie z wysokich sfer niemieckich. A teraz spójrzmy na drugą stronę…

Łeba2

Szczegółowe sprawozdanie! Cena łóżek, cena obiadów, odległość od morza i miasta (mierzona w minutach), nazwy ulic z numerami, określenie długości pobytu. Drobiazgowość, drobne pismo. To nie są Sopoty, lecz zależy czego się szuka — pisze pani. Poczynię dygresję etymologiczną: nazwa Sopot pochodzi od słowiańskiego słowa oznaczającego potok. Niemiecki Zoppot to nazwa zgermanizowana, która została spolszczona i była używana w liczbie mnogiej jako Sopoty właśnie. Dopiero w 1945 r. przywrócono pierwotny Sopot. Dawna forma, o czym świadczy napis na tej pocztówce, funkcjonowała w polszczyźnie jeszcze długo po wojnie. Domy FWP (dwa) są nad samym morzem — pisze też. FWP to Fundusz Wczasów Pracowniczych, instytucja działająca od 1949 r., której zadaniem było zapewnienie pracownikom państwowych i uspołecznionych zakładów pracy możliwości wypoczynku. Właścicielem „Neptuna” po 1945 r. zostało miasto Łeba, które oddało budynek w dzierżawę FWP. Po 45 latach eksploatacji bez jakichkolwiek remontów zniszczony obiekt sprzedano prywatnym właścicielom. Doprowadzają oni budynek do dawnej świetności, informuje strona.

Poznań1

Ta pocztówka wędrowała z Poznania do Szczecina latem 1984 r. Widnieje na niej poznański hotel „Merkury”. Żona wysyłającego po wielkich trudach zdobyła datowniki, czyli stemple, w których można tak ustawić czcionki, by odciski pokazywały datę. Datowniki to także same odciski na papierze. Chyba bardziej prawdopodobne jest, że odbiorcy chodziło o same odciski. Kolekcjonował je? Dlaczego upodobał sobie akurat te z wystaw psów? Tak trudno było datowniki zdobyć, skoro przesunięto termin przyjazdu?

Poznań2

Jakież było moje zdumienie, kiedy odkryłam, że trzy następne pocztówki adresowane są do tego samego mężczyzny! Wcześniej nie zwróciłam na to uwagi. Potem pomyślałam, że to nic dziwnego, pewnie jakiś kolekcjoner przejął stertę kartek z danego mieszkania, a potem wystawił ją na giełdzie.

Wolbórz1Widokówka przedstawia pamiątkowy kamień ku czci Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Obelisk stoi w Wolborzu. Renesansowy pisarz urodził się i zmarł w Wolborzu, toteż jest to odpowiednie miejsce na pomnik. Teraz kamień zwieńczony jest popiersiem twórcy wykonanym z brązu.

Kartkę wysłała w 1969 r. nieznana adresatowi kobieta, która, przeczytawszy prośbę, zapragnęła wymieniać z nim piosenki. Przesyła serdeczne pozdrowienia i podaje swój adres do korespondencji. A ja głowię się i głowię, na czym mogła taka „wymiana piosenek” polegać…

Wolbórz2

Żywiec1Żywiec. Widok ogólny, fragment rynku, siedziba Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, dom handlowy „Beskid”. To pocztówka, której nie potrafię umiejscowić w czasie. Stempel zamazany. Jedyną wskazówką może być znaczek upamiętniający VI Zjazd PZPR. Zjazd odbył się w grudniu 1971 r. Pocztówka musiała więc zostać wysłana później. Wiem natomiast, że nadawczyni nie była mężczyźnie obca.

Żywiec2

Warszawa1I ostatnia kartka. Widzimy na niej Zamek Królewski w Warszawie (stan sprzed września 1939 r. i z 1945 r.). Kobieta, która ją wysłała, również znała mężczyznę (żeby nie było wątpliwości — trzy różne kobiety do niego pisały, z różnych zakątków Polski: Wolborza, Żywca, Warszawy). Kobieta znała również jego kolekcję pocztówek, bo wiedziała, że takiej jeszcze nie ma. Na koniec zdradzę, że rozchwytywany pan mieszkał w Szczecinie.

Warszawa2

Zadanie na dobranoc — pomyśleć o którejś z tych historii, uruchomić wyobraźnię, w strzępku dostrzec przebłysk całości…

Reklamy

2 thoughts on “Stare pocztówki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: