Źródełko z błękitu pulsuje

Nie mogłem jej poznać
kiedy tu wszedłem
dobrze, że te kwiaty
można tak długo układać
w niezręcznym wazonie

„Nie patrz tak na mnie”
powiedziała
gładzę szorstką dłonią
przycięte włosy
„obcięli mi włosy — mówi —
patrz co ze mnie zrobili”

teraz znów zaczyna pulsować
to źródełko z błękitu pod
przeźroczystą skórą szyi
tak zawsze kiedy połyka łzy

czemu ona tak patrzy myślę
no muszę iść
mówię trochę za głośno

i wychodzę ze ściśniętym gardłem

Tadeusz Różewicz, Odwiedziny (z tomu Czerwona rękawiczka)
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: