Perłowy zamęt

Przyświecając uśmiechem powtarzam żarliwie:
Gdzie jest baśń — tam Bóg mieszka! Uwierz w to przysłowie!
Trwożne światy zadziwiam i sama się dziwię
Gościńcom niebywałym, gdy je z mgieł wyłowię!

W perłowym się na oślep nurzając zamęcie,
Śród fal, które posłusznie wieńczy biała piana,
Strach opowiem wpierw, jak bym wyrzekła zaklęcie,
By radość, co zawita, była niespodziana!

Mądrzejszyś, gdy się bawisz, niż kiedy się troskasz —
Nie poskąpię mych czarów dla uciesznej chwały!
Mówię sobie: radościom radować się rozkaż! —
Oczy moje przenigdy łez nie uznawały!

Baśń nie zazna mogiły. Jedyna mogiła
To ta wyż nadobłoczna, żarliwa bez granic.
O, moje życie, jakżem długo cię złociła!
I śmierć już widywałam. Przeto mam ją za nic.

Bolesław Leśmian, Pieśni Przenajmędrszej Bazylianny (z tomu Pochmiel księżycowy)

Podczas młodzieńczego pobytu w Kijowie Bolesław Leśmian, który był już po polskim debiucie, napisał dwa małe cykle wierszy po rosyjsku. „Piesni Wasilisy Pieremudroj” („Pieśni Przenajmędrszej Bazylianny”) opublikowano w 1906 roku. Zbiór sześciu wierszy zatytułowany „Łunnoje pochmielje” („Pochmiel księżycowy”) ukazał się rok później. Na polski utwory  „przedzierzgnął” Jerzy Ficowski (określenie utworzył on sam).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: