Oczodoły wypełnione ziemią

„Siadała na moim łóżku i patrzyła na mnie w milczeniu. Odwracałem się od ściany, powoli. Marionetka z odciętymi nitkami niczego nie robi szybko, nie ma na to siły. Poduszkę, którą przedtem zasłaniałem twarz, podkładałem pod głowę, otwierałem szeroko oczy i patrzyłem w jej oczy, i było tak, jakbyśmy przesypywali czarną ziemię z oczodołów do oczodołów, z kamykami, larwami chrząszczy, korzonkami, z lepkimi grudkami gliny i spęczniałymi nasionami traw, z oczu do oczu, bez słowa, bez końca”.

 Jacek Dehnel, Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya, Warszawa 2011, s. 96.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: