„Czy kto widział kiedy witaminę?”

— „Ja nie jestem głodny! — zawiadomił świat Bobcio, mrugając oczkami i wydymając różowe usteczka. — Zjem tylko trochę marchewki, w marchewce jest witamina M.
— A w kotlecie witamina K — powiedziała przebiegle ciocia Wiesia. Bobcio miał chysia na temat witamin, co należało inteligentnie wykorzystać.
— Co za mania jakaś — naigrawał się ojciec Cesi. — Czy kto widział kiedy witaminę?
— Ja widziałem! — ofuknął go Bobcio, srogo marszcząc jasne brewki. — Była zielona i łaziła po talerzu.
— Duża była, mniej więcej? — dopytywał się Żaczek, zachowując całkowitą powagę.
— O, taka. — Tu miała takie kropki. Wyglądała bardzo zdrowo.
— Nie może być.
— Powiedziała mi, że jak nie zjem sałaty, to nigdy nie zostanę strażakiem pożarnym.
— O Boże — powiedział Żaczek. — To byłoby tragiczne.
— Tragiczne — powtórzyło dziecko, lubując się nowym słowem.  — Tragiczne, psiakrew.
— Syneczku!!!…
— Tragiczny krwawy kotlecik — powiedział Bobcio dobitnie”.

Małgorzata Musierowicz, Szósta klepka, Warszawa 1987, s. 24.
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: