Nie jestem dewiantem ani nieudacznikiem

„Blogi i sposób ich komponowania podkreślają, że tożsamość dzisiaj nie jest czymś, co mamy, ale tworzymy każdego dnia, tkając, jak powie Anthony Giddens, spójną narrację o sobie samym. Ich struktura z kolei uświadamia, że nasze identyfikacje są dziś głęboko zdecentrowane (interesuje nas wszystko, bo wszystko w niestabilnym świecie wydaje nam się ważne) oraz intertekstualne. Blogi nie są więc niczym innym jak tylko zapisem bojów, które toczymy dziś o poczucie posiadania tożsamości; niczym innym jak tylko, czasami bardzo dramatycznymi, formami materializacji walk o odpowiedź na pytanie »kim jestem?«; obiektywizacjami autorefleksyjnych procesów, które zazwyczaj zachodzą w naszych głowach. Tutaj, a więc w kolejnych zapisach bloga, zostają one uzewnętrznione i poddane ocenie ze strony Innych (większość blogów ma tak zwane księgi gości, a wielu ich twórców zabiega o dokonywanie w nich wpisów — tak jest zresztą mierzona popularność określonej strony), ale nie wynika to z ekshibicjonistycznych skłonności ani też z poczucia samotności, ale raczej ze świadomości, iż tożsamość ma charakter relacjonalny; że o tym, czy możemy być sobą, zawsze decydują Inni. Poddawanie ich ocenie moich przeżyć, doświadczeń, przemyśleń i stosunku do rzeczywistości jest generalną próbą, przymiarką do nowych tożsamości, testem na ich spójność, akceptowalność, dojrzałość. Nie ma więc dziś bardziej samoświadomych i zsocjalizowanych osób niż twórcy blogów. To nie dewianci czy nieudacznicy, ale raczej paradygmaty współczesnej osoby ludzkiej, żyjącej w zachodnim kręgu kulturowym”.

Dobrze wiedzieć.

Marek Krajewski, POPamiętane, Gdańsk 2006, s. 16-17.
Advertisements

3 thoughts on “Nie jestem dewiantem ani nieudacznikiem

  1. Hm, wydaje mi się, że tożsamość nigdy nie była czymś, co mieliśmy (my – jako ludzkość). Tożsamość zawsze się dookreśla w tych czy innych formach. A do tych niegdysiejszych form (światów – rzeczywistości, magii, nauki, literatury itd.) dołączyła wirtualność.
    Ciekawy cytat. Chociaż z tym stwierdzeniem o „zachodnim kręgu kulturowym” się nie zgadzam w zupełności.

    Pozdrawiam!

  2. Mądrze to napisałaś :)

    Ja też nie ze wszystkim się zgadzam (i w tym cytacie, i w całej książce). „POPamiętane” to książka o kulturze popularnej, skonstruowana jak słownik – hasła ułożone w porządku alfabetycznym stanowią socjologiczną analizę takich zjawisk jak „digitalizacja zapachu”, „duperele”, „kinder niespodzianka” czy „tatuaże”. Ciekawa wydaje mi się przyjęta perspektywa (np. kiedy autor pisze, że każda z ludzkich rzeczywistości jest sztuczna, ponieważ została stworzona przez człowieka, który umawia się z innymi, w jakim świecie zamierza żyć), jednak niektóre stwierdzenia są zbyt emocjonalne, uproszczone (może to wynika z tego, że badacz posługuje się narzędziami właściwymi socjologii, a ta, jak każda nauka, próbuje wysnuć jakieś wnioski ogólne przy pominięciu tego, co się w schemacie nie mieści). A dewianci i nieudacznicy z powyższego cytatu po prostu zazgrzytali mi stylistycznie. I trochę rozbawili.

    Warto też pamiętać, że książka ukazała się w 2006 roku, a pisana była zapewne wcześniej, więc w tamtym czasie blogosfera nie była jeszcze tak rozwinięta jak teraz. Ilu blogerów, tyle pomysłów, jednak stwierdzenia o tożsamości wydają mi się interesujące. Nigdy nie patrzyłam na blogi w ten sposób. Coś w tym chyba jest…

    Pozdrawiam ;)

  3. Ahaha, mądrze? ależ _^_ Dziękuję ^^”””

    Aaa, skonstruowana jak słownik… Nie znam tej książki, ale może kiedyś się jej bliżej przyjrzę.

    Napięcie między sztucznością a „naturalnością” – to jeden z ciekawszych punktów rozważań dotyczących świata. Tak na marginesie dodam.

    Zauważam, że w tego typu publikacjach (które podejmują więcej niż 1-2 czy 3 tematy) w wielu miejscach przewodzi emocjonalność i (nieco) spłycone podejście. Chyba lepiej by było – tak mi się zdaje, z tego, co piszesz – gdyby autor skupił się (dogłębnie) na mniejszej ilości „zagadnień”. Byłoby to z korzyścią dla niego i czytelników, jak przypuszczam.

    To nie dewianci czy nieudacznicy, ale raczej paradygmaty współczesnej osoby ludzkiej, żyjącej w zachodnim kręgu kulturowym.
    Licentia poetica? ; ) Pewnie dlatego redaktorzy i korektorzy puścili takie zdanie. No ale… ; )

    Tak, blogosfera to dynamiczny (wy)twór. I dobrze. Nie raz nas pewnie jeszcze zaskoczy. Oby pozytywnie.

    Pozdrawiam!^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: