Clive Staples Lewis, „Smutek”

Gdybym miała trochę większe dłonie, mogłabym powiedzieć, że książka ta mieści się w dłoniach. A dłońmi otacza się coś cennego, ważnego.

To rzecz o smutku, rozpaczy, wątpliwościach. O przenikliwości, wyostrzanej przez cierpienie, przenikliwości, która jednocześnie staje się swym przeciwieństwem, czyli głębokim błądzeniem, ciemnością. Bezwładem.

A smutek nadal przypomina strach. A może raczej uczucie niepewności. Lub oczekiwania, oczekiwania, że coś się wydarzy. Nadaje to życiu stałe piętno tymczasowości. Wydaje się, że nie warto nic zaczynać. Nie potrafię zabrać się poważnie do niczego. Ziewam, nie mogę sobie znaleźć miejsca, dużo palę [s. 36].

Nie warto. Nie warto. Wszystko jedno. To rak. Rak?

Rak, rak, rak. Moja matka, mój ojciec, moja żona. Zastanawiam się, kto będzie następny.
A jednak H. umierając na raka i dobrze zdając sobie z tego sprawę powiedziała, że pozbyła się w dużej mierze dawnego okropnego strachu przed tą chorobą. Wobec rzeczywistości nazwa i pojęcie w jakimś stopniu osłabły. I to prawie pojąłem. Nikt nigdy nie spotka na swej drodze Raka, Wojny, Nieszczęścia (czy Szczęścia). Przychodzi tylko jakaś godzina lub chwila. Różnorakie radości i smutki. Wiele rzeczy przykrych w najlepszych momentach naszego życia i wiele dobrych w najgorszych [s. 14-15].

„Smutek” to także pochwała pięknej miłości.

Patrz bezlitośnie, kochana. Nie ukryłbym się, gdybym nawet mógł. Nie idealizowaliśmy się wzajemnie. Staraliśmy się nie mieć przed sobą tajemnic. Znałaś już większość moich słabych stron. Jeśli teraz widzisz coś jeszcze gorszego, zniosę to. I ty też. Karć, szydź, usprawiedliwiaj, przebaczaj! Bo na tym polega jeden z cudów miłości. Obdarza ona oboje — ale może specjalnie kobietę — zdolnością widzenia poprzez oczarowanie, a jednak nieulegania rozczarowaniu [s. 75-76].

Kiedy czytałam, gdzieś we mnie były łzy, ale nie spłynęły na powierzchnię. Może to dobrze, może niedobrze.

Clive Staples Lewis, Smutek, przeł. J. Olędzka, Warszawa 1974.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: