Tęsknota?

Przeczytałam ostatnio trzy książki — „24 godziny z życia kobiety” Stefana Zweiga, „Marcowe fiołki” Sarah Jio i „Ból kamieni” Mileny Agus. I choć różnią się od siebie, brzmi w nich jakaś wspólna nuta. Poprowadźmy linie. „24 godziny z życia kobiety” — w skromnym pensjonacie na Riwierze wytworna Angielka opowiada o dobie bardzo odmiennej od całego jej dotychczasowego życia. Było to dawno, bardzo dawno. A wspomnienie wciąż żywe. „Marcowe fiołki” — Emily wyjeżdża na wyspę, gdzie kiedyś spędzała dzieciństwo. W ogromnym, tajemniczym domu odnajduje pamiętnik. Odkrywa przeszłość, siebie. Elektryzująca to opowieść, choć co racjonalniejszy mógłby stwierdzić, że tyle spiętrzeń losu sprzyjających dociekaniom bohaterki mogło zaistnieć tylko w książce. O wiele prawdziwsi są zakochani, którzy się minęli. Minęli fatalnie, minęli na zawsze. Jak to w życiu. Nie byle miłostka, a miłość — przeszła koło nosa. Bohaterce „Bólu kamieni” też. Poznała ją w uzdrowisku, a potem wróciła.

Bo w końcu trzeba wrócić na ziemię.

„A tęsknota jest smutna, ale także trochę słodka”*.

Chyba nie o tym chciałam napisać.

To może o małych błyskotkach literackich z „Marcowych fiołków”? Szumiące morze. Tajemniczy dom. Stary pamiętnik. Listy. Pisanie. Czytanie tuż przed snem, nadające jakiś czar wieczorowi. To syci wyobraźnię. Na chwilę, chwileczkę.

 *Milena Agus, Ból kamieni, przeł. M. Woźniak, Warszawa 2008, s. 99.
Reklamy

3 thoughts on “Tęsknota?

  1. Tęsknota – nostalgiczna?
    Podoba mi się to sformułowanie „błyskotki literackie”.

    Czy możesz zdradzić, skąd pochodzi pierwsze zdjęcie, zamieszczone przez Ciebie w tym wpisie?

    Pozdrawiam słonecznie i życzę udanego popołudnia!

  2. Tak, chyba tak.
    Dziękuję, ukułam je sobie na określenie różnych literackich… błyskotek właśnie (chciałam znaleźć jakieś inne słowo, ale akurat nic mi nie przychodzi do głowy).

    Nie wiem. Trafiłam na nie tutaj.
    http://modern-nightmare.soup.io/post/191774089/Image
    Wygląda na kadr z jakiejś mangi. Świetny kadr! Tyle tam jakiegoś niedopowiedzenia, przeczucia gestu, który się za chwilę zdarzy (lub nie zdarzy), nieśmiałości, smutku (?), a wszystko – tak oszczędne…
    (Wiem, że to nieładnie kraść sobie obrazki i zamieszczać je bez podawania źródeł, ale nocą tak się rozzuchwaliłam, że je zamieściłam, bo wydawało mi się, że to może być trafna ilustracja tego, co napisałam).

    Dziękuję za słonecznie pozdrowienia i życzę spokojnego dnia ;)

  3. „Błyskotki literackie” jak literackie „rozbłyski”. Ciekawe. Podoba mi się bardzo. Świetnie, że literatura zmusza do lingwistycznej inwencji.

    A, rozumiem. Dziękuję serdecznie. Właśnie tak mi się z mangą skojarzyło, dlatego zapytałam (a tam, przywłaszczanie – autorzy strony tyż nie podali źródła ; )). Trafnie to ujęłaś.

    Przyjemnego wieczoru!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: