Jednym zdaniem

„Babka przez pół życia opowiadała scenę odjazdu. Gustaw wsiadł na motor, ruszyli w kierunku Oazy, odwrócił się, pomachał i tyle. Tysiąc, miliard razy słyszałem to zdanie. Nic więcej. Gustaw wsiadł na motor, ruszyli w kierunku Oazy, odwrócił się, pomachał i tyle. Jej opowieść o tragedii była jednozdaniowa. Nigdy ani słowa, kto przybiegł z wiadomością. Nigdy ani słowa, jak leciała na tamten zakręt. Nigdy ani słowa o pniu, w który trafiła nieszczęsna Gustawowa głowa. Nigdy ani słowa, jak wyglądał w trumnie”.

Jerzy Pilch, Trup ze złożonymi skrzydłami [w:] tegoż, Moje pierwsze samobójstwo, Warszawa 2006, s. 151.
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: