Szafa

„Stałem przed tą szafą jak przed wrotami zakazanego miasta; straszna cisza była w całym domu. Duchy najwybitniejszych włamywaczy świata siedziały na moich ramionach i podpowiadały, co robić. Moje dłonie sunęły po ciemnym gruszowym drewnie i bezbłędnie wyczuwały słabe miejsca. Odgadywałem najtajniejsze szyfry; niewidzialne klucze wsuwały się do przed chwilą naoliwionych zamków, słoje drzewne były jak czytelna, wiodąca wprost do skarbca mapa. Krucha jak zetlały korek, a może ciężka jak ołów szafa w ostatniej izbie otwierała się powoli; czułem zapach jedwabnych bluzek z lat dwudziestych. Na wieszakach wisiały z tamtych czasów suknie wzorzyste i lekkie — jedna z głębokim dekoltem na plecach, druga z plisowanego żółtego krepdeszynu; dwa satynowe żakiety (jeden matowy, drugi błyszczący), płaszcz przeciwdeszczowy w cyrkowe wzory, dżersejowy kostium kąpielowy — żadne upiory, żadne wilkołaki — duch młodej dziewczyny mieszkał w tej szafie. Posypany naftaliną jak gaszonym wapnem duch młodego ciała babki Pechowej był tam uwięziony. Jego to było królestwo, to on jak oka w głowie strzegł wiszącego z drugiej strony brązowego garnituru i zielonego myśliwskiego stroju; leżących na półkach żółtych firanek, co za jego czasów wisiały w oknach; czuwał nad rozłażącą się w rękach bielizną pościelową; odkurzał schowaną w głębi stertę książek z bordowej serii «Biblioteka Arcydzieł»; to on przeglądał zawinięty w łamliwą ceratę album z fotografiami z pierwszego wesela; miał w pieczy wszystkie krawaty, kapelusze, fulary, apaszki; to on unosił się nad stojącymi na dnie pudełkami.

Brałem do ręki przedmiot po przedmiocie, otwierałem pudełko po pudełku. W pierwszym były kłęby skamieniałej włóczki i milion guzików. W drugim weksle, rachunki, kartki pocztowe. W trzecim kruche jak emigracja dagerotypy starzyka Trzmielowskiego i starki Mary z kotem Humphreyem na ręku; roześmiani stoją przed żelazną bramą wiodącą do kopalni złota w Nevadzie. Śmiechowi nie ma co się dziwić. Niedługo wracają do Wisły i prócz ekscentrycznego obyczju nadawania domowym zwierzętom anglosaskich imion przywiozą tyle dolarów, że starczy na satynowe żakiety i suknie z dekoltami dla Zuzy. Czwarte pudełko pełne było przepalonych żarówek. Nie żałosna i nie komiczna, ale patetyczna i miłosna kolekcja. Któraś z was tak kochała? Którakolwiek kobieta na świecie wpadła na pomysł, żeby zachować żarówki, co świeciły za życia ukochanego? Na pamiątkę tamtego światła nad głowami; na pamiątkę tych chwil, gdy łagodnie gasły nad posłaniem?”

Jerzy Pilch, Duch cudownych znalezisk [w:] tegoż, Moje pierwsze samobójstwo, Warszawa 2006, s. 111-112.

 

Ilustracje są dziełem artysty, który się nazywa Francesco Balsamo. Ciekawi mogą podążyć tu lub tam. I podczas czytania, i podczas przepisywania coś mi się pomyliło — otóż za każdym razem odczytywałam frazę „słoje drzewne były jak czytelna” jako „słoje drzewne były jak czytelnia”. Czy to coś znaczy?
Advertisements

6 thoughts on “Szafa

  1. Ależ dziś dynamicznie, (inter)aktywnie u Ciebie na blogu i fb.
    Fantastycznie.

    Moja ignorancja pilchowego pisarstwa zaczęła się parę lat temu i nie mogę wyjść z martwego punktu. Czytając, oglądają, słuchając i skacząc po wpisach (i linkach) pilchowych na Twoim blogu, widzę, że wyjście znajdzie się szybciej, niżbym przypuszczała.

    „Słoje drzewne były jak czyteln(i)a” – karpowiczowsko

    Przyjemnego popołudnia^^

  2. Podobno dzieci lubią, jak jest interaktywnie. Ja lubię :)

    Cieszę się, że fragmenty Cię zainteresowały. W trakcie czytania stwierdziłam, że opowiadania bardzo mi się podobają, ale później znalazłam też fragmenty dość przykre i już chyba przed stwierdzeniem, że „bardzo mi się podobają”, głos by mi drgnął lub ręka nad klawiaturą zastygła. Ale zawsze warto przekonać się samemu. Pilch jest mocny. Także metafizycznie.

    :)

  3. Haha, ja też xD

    Hm, to prawda, że „podobać się” w odniesieniu do literatury bywa nazbyt wieloznaczne. I chyba dlatego takie wygodne. Ale zarazem zwodnicze.
    Czasami chyba lepiej pewnych rzeczy nie dookreślać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: