„Choć asa mam w zanadrzu, to mówię pas świadomie”?

„Kiedyś ze zdumieniem przeczytałam wyznanie Lawrence’a Durrella, pisarza o barwnym życiorysie, autora sławnego na całym świecie cyklu powieściowego Kwartet aleksandryjski. Otóż stwierdził on, że od siódmego roku życia co rano czuje się zmuszony rozstrzygnąć kwestię: «Czy już dziś wreszcie popełnić samobójstwo?». Mówiąc to, miał siedemdziesiąt cztery lata i za sobą studia, pracę w dyplomacji brytyjskiej w Grecji i Egipcie. Ciekawie żył, ciekawie pisał i został już dawno wynagrodzony wielką popularnością, a tamto pytanie go nie opuszczało. Więc można mieć ciekawe życie i osiągnąć sukces w cieniu melancholii? Osobiście jestem pewna, że tak. Najwięksi artyści świata nawiedzani bywali przez ciężkie kryzysy”.

Małgorzata Baranowska, To jest wasze życie. Być sobą w chorobie przewlekłej, Warszawa 2005, s. 105.
Reklamy

3 thoughts on “„Choć asa mam w zanadrzu, to mówię pas świadomie”?

  1. “Choć asa mam w zanadrzu, to mówię pas świadomie” – kiedy przeczytałam to zdanie to skojarzyło mi się raczej nie z codziennoporannym pytaniem o skończenie żywota, ale o dylemat samorealizacji kosztem np. rodziny, wygody. Czasem moglibyśmy wiele osiągnąć, wykorzystać w pełni swój talent, swoje możliwości i wreszcie zrobić coś wielkiego, ale z jakichś powodów boimy się lub jesteśmy zbyt wygodniccy, aby zdobyć się na poważny ku temu krok. Szczególnie skłoniła mnie do refleksji lektura książki „Pięć osób, które spotykamy w niebie”… nie wiem czy czytałaś te pozycję? Ale właśnie tam, główny bohater Eddie ubolewa po swojej śmierci nad tym, że zawsze marzył o innym życiu, ale nigdy nie miał odwagi zacząć go budować…

  2. To zdanie jest z piosenki Nohavicy (w polskiej wersji).
    http://kruchta.wrzuta.pl/audio/5KDMVoNAra4/nohavica_-_mam_ledwie_blizne_-_tadeusz_wozniak

    Słuchałam jej po przeczytaniu ksiażki i tak mi się skojarzyło.
    Ale dobrze wpisuje się też w to, o czym wspominasz. Tak często jest – hamuje nas strach, albo nami się nie chce, albo obiecujemy sobie, że od jutra to już zaczynamy żyć naprawdę, a tymczasem dni przepływają, nic się nie zmienia i godzimy się na to, co jest. Niestety nie wszystko też zależy od decyzji człowieka i czasem nawet jeśli się chce, to nie za bardzo można.

    Nie czytałam tej książki, może kiedyś ją dorwę.

    Może Durrell nie robił, ale to pytanie zaczęło go dręczyć, kiedy miał 7 lat! Wtedy dopiero zaczyna się poszukiwać… A może gdyby znalazł to, co naprawdę kocha, zapomniałby o tej porannej konieczności rozstrzygania? Nie wiem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: