Kpiny ze śmierci

— „Nie mamy jeszcze aktu zgonu.
Sterylna urzędniczka spojrzała na nas z bezbrzeżnym zdumieniem.
— A więc ten człowiek żyje?
— Skądże. Po prostu nie odebraliśmy jeszcze aktu zgonu.
— Panowie — oświadczyła surowo kobieta. — Jesteśmy poważną instytucją. Nas nie obchodzi, czy ktoś żyje, czy nie. Nas interesuje akt zgonu. Bez aktu zgonu nie ma pogrzebu.
— Doniesiemy w najbliższym czasie — powiedział pojednawczo pan Adamek, ale to nie uspokoiło rozsierdzonej urzędniczki.
— To bezczelność przychodzić do zakładu pogrzebowego bez aktu zgonu! — zawołała. — To są kpiny ze śmierci!”

Marek Ławrynowicz, Korytarz, Warszawa 2006, s. 25-26.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: