Craig Thompson, „Blankets. Pod śnieżną kołderką”

„Blankets” to komiks oparty na osobistych przeżyciach, nurkowanie w głąb pamięci, powrót do dzieciństwa. Zresztą wcale nie trzeba głęboko nurkować ani daleko szukać, bo wszystko tkwi w człowieku nieustannie, wystarczy tylko nacisnąć odpowiednią myśl.

Stan Wisconsin. Craig i jego młodszy brat Phil mieszkają w starym domu, gdzie latem jest za gorąco, a zimą — zbyt mroźnie. W szkole Craig bywa dręczony, w domu młodszy brat go irytuje. Nie odnajduje też zrozumienia w rygorystycznej wspólnocie kościelnej. Czuje się obco na świecie i we własnym ciele.

Dziecięcość zderza się z okrucieństwem dorosłych, a w szerszym rozumieniu — z okrucieństwem świata. Bohater szuka ucieczki, czy może raczej — drogi ku wolności — we śnie i w rysowaniu.

Sny sugestywnie narysowano. Oczywiście nie można narysować snów, ale oddać ich klimat — już tak. Jakieś chmury, falowania, ornamenty i — teraz sobie ukuję na potrzeby opisu nowe słowo — kształtoidy (czyli rzeczy, które przypominają kształtem przedmioty istniejące w rzeczywistym świecie, jednak są zdeformowane, przekształcone, poddane logice snu).

Pewnego dnia Craig spotyka Rainę, wyjątkową dziewczynę. Iskrzy między nimi, faluje.

Wspaniale to zostało obmyślone, prawda? Chodzi mi o powyższy kadr, o rozdźwięk lub dopełnianie się słów i myśli. W dymek ze słowami wplata się dymek z myślą. Synteza.

To opowieść bardzo intymna, smutna, piękna. Niepozbawiona ani subtelnej autoironii i ironii w ogóle, ani patosu (ironia i patos to dość niecodzienne połączenie, prawda?). To komiks o zmaganiu się z życiem, sobą, wątpliwościami, miłością, wyrzutami sumienia. Tylko zakończenia nie rozumiem. To znaczy rozumiem, ale chciałabym, by było inne.

Craig Thompson, Blankets. Pod śnieżną kołderką, przeł. J. Hawrot-Kniaź, Warszawa 2010.
Advertisements

4 thoughts on “Craig Thompson, „Blankets. Pod śnieżną kołderką”

  1. Uwielbiam :) i właśnie sobie uświadomiłam, że nie mogę sobie odświeżyć tego komiksu – egzemplarz czytany przeze mnie spoczywa na półce w bibliotece 300 km stąd.
    Polecam jeszcze Trzy cienie – Cylila Pedrosy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: