„Manuskrypt Voynicha”

Lubicie tajemnice? Lubicie stare księgi? Jeśli tak, to dzisiaj będzie o tajemnicy starej księgi. Księgi, której nikt (?) jeszcze nie odczytał.

Mowa o „Manuskrypcie Voynicha”. To oprawiona w skórę pergaminowa księga zapisana niezrozumiałym pismem. Świat obrazu wydaje się światem o wiele szerszym i bardziej uniwersalnym niż świat słowa, dlatego ilustracje manuskryptu mogą być pewną wskazówką dotyczącą jego zawartości. I tak na ich podstawie wydzielono sześć sekcji: zielarską, astronomiczną, biologiczną, kosmologiczną, farmaceutyczną oraz przypisy.

Według jednej z teorii autorem dzieła jest Roger Bacon, angielski filozof i teolog z XIII wieku. Co się działo z księgą przez następne trzy stulecia, nie wiadomo. Potem pojawiła się w Pradze na dworze cesarza rzymsko-niemieckiego Rudolfa II, który zapłacił za nią jakiemuś nieznajomemu 600 dukatów w złocie. Po śmierci cesarza manuskrypt przejął rektor uniwersytetu w Pradze, Marci z Cronlandu. On z kolei pod koniec życia przekazał go Athanasiusowi Kircherowi, specjalizującemu się w studiach nad szyfrowanymi językami. I znowu manuskrypt zniknął na trzysta lat. Odnalazł go w 1912 roku Wilfried Voynich, antykwarysta i kolekcjoner amerykański polskiego pochodzenia. Potajemnie odkupił księgę w Rzymie i wywiózł do Stanów Zjednoczonych. Odtąd nazwisko Voynicha służy do oznaczania samego manuskryptu. Wreszcie w 1961 roku dzieło nabył nowojorski kolekcjoner Kraus i przekazał je w testamencie działowi starych książek w bibliotece uniwersytetu w Yale.

A jeśli chodzi o sam język? Wysnuto wiele hipotez (poniżej przykładowe):
a) manuskrypt zawiera sensowny tekst w jakimś języku europejskim, który został zaszyfrowany;
b) manuskrypt zawiera sensowny tekst w jakimś języku egzotycznym;
c) sam tekst manuskryptu nie jest sensowny, ale zawiera ukryte informacje;
d) manuskrypt zawiera tekst zapisany jakimś językiem sztucznym (w takich językach słownictwo uporządkowane jest według kategorii, znaczenie można wywnioskować z sekwencji liter, np. rzeczowniki tej samej kategorii rozpoczynają się taką samą literą);
e) manuskrypt to ciąg znaków spreparowany przez kogoś w celu wyłudzenia pieniędzy (chciałoby się Wam mozolnie pracować nad takim dziełem tylko dla pieniędzy?, mnie nie, ale podobno podówczas 600 dukatów w złocie, które Rudolf II był gotów zapłacić i zapłacił, to była bardzo duża kwota, ciekawe, jak dwór reagował na to, że król wydaje ją na jakieś manuskrypty, ale kto królowi zabroni?);
f) manuskrypt to dzieło szaleńca, więc trudno rozmawiać o języku czy sensie.

Thierry Maugenest w swojej książce „Manuskrypt Voynicha” oplata narracją następujące teorie: system szyfrowy oparto na trzech językach: greckim, hebrajskim i łacińskim; niektóre symbole odpowiadają nie jednej, ale dwóm literom jakiegoś alfabetu; języki zostały zmodyfikowane przez usunięcie niektórych liter i dodanie innych (aby ukryć rodzajniki, zaimki i przyimki — wyrazy krótkie i często używane).

Gdzie kryje się odpowiedź?

Advertisements

4 thoughts on “„Manuskrypt Voynicha”

  1. *.* a jak dla mnie jest w tym głębszy sens, bo przecież człowiek jeszcze nie odkrył wszystkich roślin, a jak czytałam wcześniej o tym manuskrypcie to tam pisało, że rośliny, które są na ilustracjach złudnie przypominają niektóre istniejące zioła.. Problem w tym że nie istnieje żadna roślina, która byłaby na tyle podobna do ilustracji, aby określić, że to o niej mowa w tekście… Ja wierzę że coś w tym jest, i jeśli znajdzie się ktoś na tyle mądry, aby rozwikłać tę zagadkę, dowiemy się z tej książki o wiele więcej, niż się spodziewamy… (źródło informacji, o którym pisałam to „Księga Tajemnic”) :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: