Janusz Korczak

Szkiełko i oko

Pradziadek był szklarzem. Rad jestem: szkło daje światło i ciepło*.

Prawnuk był okularnikiem. Oczy — schowane za szkłami. Światło, ciepło.

Dokładność
O życiu człowieka opowiadać można na różne sposoby. Zwykle umiejscawia się go w czasie — między datą urodzenia a datą zgonu. W przypadku Janusza Korczaka określenie dokładnych granic jest trudne. Wiemy, że urodził się 22 lipca; nie wiemy, czy w roku 1878 czy 1879 (ojciec adwokat przez parę lat wyrabiał mu metrykę, co matka — jak wspomina Korczak w Pamiętniku — określiła mianem „karygodnego niedbalstwa”). I dziwna symetria — ze śmiercią odwrotnie. Rok (najprawdopodobniej) ustalony — 1942, data dzienna trudniejsza do określenia.

Zabawka na osiem lat
Mały Henryk Goldszmit (bo tak brzmi jego właściwe imię i nazwisko) mógł godzinami bawić się w samotności. Kiedy miał 6 lat, dostał klocki cegiełki. Posłużyły mu długo. Aż do 14 roku życia. Obracał klocki w dłoniach, myśli w głowie.

Pandoktor
Ukończył studia medyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Uzupełniał wiedzę w klinikach Berlina, Paryża i Londynu. I choć swoje życie związał nie tylko z medycyną, określenie „pan doktor” mocno do niego przylgnęło, stopiło się w ustach niektórych w serdeczną formę — „pandoktor”.

Przypadki literackie
Igor Newerly pisał „O chłopcu z bardzo starej fotografii” (umieszczonej na początku „Króla Maciusia Pierwszego”). Jest na niej Henryk Goldszmit. W swym utworze Newerly przywołuje opowieść o tym, skąd wziął się znany powszechnie pseudonim. Otóż Henryk postanowił wziąć udział w konkursie literackim. Przepisywał swą sztukę teatralną w ostatniej chwili, a musiał jeszcze wymyślić godło do oznaczenia pracy. Na stole leżała akurat książka Kraszewskiego „Historia o Janaszu Korczaku i pięknej miecznikównie” (bohater tytułowy został w niej przedstawiony jako wzór dzielności i pracowitości). Henryk popatrzył na tę książkę i obmyślił godło: Janasz Korczak. Przyznano mu wyróżnienie. Podobno jednak zecer, który składał listę zwycięzców, pomylił się — Janasza zamienił na Janusza. I odtąd tak będzie Henryk podpisywać swoje książki. Dla dzieci. O dzieciach. Zaludnione dziećmi. (Bardzo stara fotografia poniżej).

Papierowe wspaniałości przeciw twardej bryle lodu
Z „Dziecka salonu”powieści, która zawiera wątki autobiograficzne, wynotowałam cytat.

Złażą się do mnie „bachorzyska z całego domu, jak do chederu” (Wilczkowa). Opowiadam im bajki, częstuję karmelkami, wycinam z papieru różne wspaniałości. Gospodyni niezbyt zachwycona, bo śmiecą i „wszy znoszą”. Żal mi dzieciaków: tak mało poezji w ich dzieciństwie, życie ich tak mroźne, twarde jak bryła lodu**.

Budowanie domu
Janusz Korczak w 1912 roku został dyrektorem Domu Sierot dla dzieci żydowskich. Pracował tam ze Stefanią Wilczyńską. Z placówką był związany przez całe życie. Z przerwą na pierwszą wojnę światową. Kiedy w 1917 roku leczył dzieci ukraińskie pod Kijowem, odwiedził schronisko dla chłopców polskich, gdzie poznał Marynę Falską. Po powrocie do kraju razem z nią założył Nasz Dom dla polskich sierot po robotnikach i działaczach robotniczych poległych w czasie wojny. Dom mieścił się w Pruszkowie pod Warszawą, Korczak poświęcał mu jeden dzień w tygodniu.

Zakład?
Lekarz mieszkał na poddaszu Domu Sierot. Co wtedy mogło leżeć na jego biurku? Może „Mały Przegląd” (pismo tworzone przez dzieci), może Pocztówki Pamiątkowe (podziękowanie za pracę w piśmie, pocztówka upoważniała do wstępu na bezpłatne poranki filmowe i konferencje prasowe „Małego Przeglądu”), może Księga Zakładów (wychowanek zastrzegał na przykład, że w danym miesiącu powie tylko dwadzieścia razy „cholera”, jeśli się udało — mała nagroda). Pandoktor traktował dzieci poważnie, choć z poczuciem humoru.

Bogaty repertuar
W 1939 roku ukazał się zbiór pogadanek radiowych „Pedagogika żartobliwa”Stary Doktor (pod tym pseudonimem prowadził audycje) opowiadał o swym repertuarze karcących wyrażeń. Jak rzekł — unikał monotonii, odnawiał repertuar, sięgał do różnych dziedzin. Oto niektóre frazy, zaskakujące, podszyte serdecznością (śmiało można korzystać!): [ty] motoryzacjo, luks-torpedo, huraganie, perpetuum mobile, gawronie bengalski, ef-dur, niecnoto, nieusłuchany, drapaczu chmur, próbo ogniowa mojej cierpliwości, chroniczny nekrologu mojego złotego spokoju, gamoniu dardanelski, heliotropie, arcymistrzu, migdale niebieski, indorze olipmijski… I jeszcze — ropalocephalus carcinematosus!

Hm? — co to znaczy? — Nie wiem. — Jakaś bakteria chorobotwórcza. — Ze złości tak powiedziałem — w natchnieniu***.

Niedobrze być Żydem
Wybuchła wojna, Dom Sierot w 1940 roku musiał przenieść się do getta. Korczak przejał obowiązki zaopatrzeniowca i jałmużnika. Zajął się też „domem przedpogrzebowym”, przytułkiem, do którego zwożono chore, wycieńczone, opuszczone dzieci. W filmie „Korczak” Andrzeja Wajdy jest ważna scena — grający doktora Wojciech Pszoniak siedzi wyczerpany na schodach i wypowiada znaczące słowa:

Niedobrze jest być Żydem. Gorzej jest być starym Żydem. Jeszcze gorzej jest być starym, chorym Żydem, a najgorzej jest być starym, chorym Żydem, który ma na utrzymaniu 200 dzieci.

Kawa
Od 1942 roku Korczak pisał nocami pamiętnik. Dobro, ale przepaść w sercu. Drobiazgi: domyślał się, że przyjaciele nie przesyłają jedynie fusów kawy, o które prosił, ale dopełniają je prawdziwą kawą, zlewaną dla niepoznaki wodą.

Dramat(y)
Ostatnim przedstawieniem w Domu Sierot była „Poczta” Rabindranatha Tagore — dramat o hinduskim umierającym chłopcu.

Podlewać kwiaty w getcie
Ostatnia notatka Korczaka rozpoczyna się i kończy frazą o podlewaniu kwiatów. Myśl: łysina w oknie to dobry cel. Myśl druga: co by się stało, gdyby pomachał przyjaźnie ręką mężczyźnie z karabinem? Myśl trzecia: może on nie wie, że jest, jak jest? To pisarska pointa, pointa pisarstwa. Chronologiczna, niezamierzona…

Odchodzenie
W sierpniu 1942 roku dzieci z Domu Sierot, Stefania Wilczyńska i Janusz Korczak odjechali bydlęcymi wagonami do obozu zagłady w Treblince.

Na niebie
Na początku „Pamiętnika” Korczak snuje marzenia o tym, co będzie robić po wojnie. Pisze o wielkim sierocińcu w górach Libanu.

Dla siebie na tarasie płaskiego dachu mam jeden pokój nieduży z przeźroczystymi ścianami, bym nie stracił ani jednego wschodu i zachodu, aby w nocy pisząc, móc raz w raz spojrzeć na gwiazdy****.

Planetoida odkryta w 1971 roku w Krymskim Obserwatorium Astrofizycznym została nazwana na cześć polskiego pedagoga. Na niebie — 2163 Korczak.

Tekst bierze udział w konkursie Blogerzy dla Korczaka organizowanym przez Książki Zbójeckie.

* Janusz Korczak, Pamiętnik, Poznań 1984, s. 38.
** Janusz Korczak, Dziecko salonu, Kraków 1980, s. 159.
*** Janusz Korczak, Pedagogika żartobliwa, Warszawa 1958, s. 70.
**** Janusz Korczak, Pamiętnik, Poznań 1984, s. 9.
Fotografie pochodzą z tej i tej strony.
Reklamy

6 thoughts on “Janusz Korczak

  1. Świetny tekst, takie życie człowieka w pigułce. Napisałem kiedyś coś takiego o Flaubercie, ale oczywiście trudno to porównywać, trudno ich porównywać. Wiem ile to pracy. Życzę Ci powodzenia:)

  2. Dziękuję bardzo. Pamiętam tekst o Flaubercie (zastanawiałam się nawet, czy będzie więcej „pisarzy w pigułce” – to ciekawa forma, ale i trudna właśnie – trzeba się przedrzeć przez materiały, zdecydować, co ważne, co mniej ważne, na czym się skupić).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: