Traktat urodzinowy

Prolog
Mam dzisiaj urodziny. A zupełnie niedawno miałam poprzednie. Pewnie niedługo będą następne. A może i nie — któż to może wiedzieć?

Czas (tworzenia)
Słowem — czas leci! Wyobrażam to sobie (mniej więcej) tak…

czas_leci

Prezent
czerwony_blazenDostałam książkę. Już przeczytałam :) To kryminał. Niezwykły, jak zapewnia autor przedmowy. „Czerwony Błazen”, bo o nim mowa, jest uznawany za najstarszą polską powieść kryminalną. Przed wojną wydano utwór w 1925 roku, doczekał się dwóch kolejnych wznowień, a potem „przepadł”. Pierwsze wydanie powojenne pochodzi z 2012 roku. Autor — Aleksander Błażejowski — był dziennikarzem, redaktorem krakowskiego „Gońca” i pisarzem. W 1940 roku został aresztowany przez NKWD i rozstrzelany. Wszystkie jego dzieła trafiły na listę książek zakazanych.

Rzecz dzieje się w Warszawie. W jednym z kabaretów występuje Czerwony Błazen. Nie wiadomo, kto zacz. Podczas zawierania umowy zastrzegł, że nikt nie może pytać o jego nazwisko ani dociekać, kim jest, bo inaczej zerwie kontrakt. To ogniskuje ciekawość, przyciąga tłumy. Wiele się mówi o nadzwyczajnej przenikliwości Czerwonego Błazna, o tym, że potrafi rozśmieszać do łez, umiejętnie wyśmiewając nadęte figury, dygnitarzy głupców i sztuczne wielkości. Aż któregoś dnia nie wystąpił…

To kryminał, ale mocno skupiony wokół relacji międzyludzkich, napięć, zobowiązań. Ludzie w zasadzie poczciwi. Końcowa scena — ciepło żartobliwa. I ten język! Trochę pokryty patyną, kołyszący się jak dorożka. Posłuchajcie frazy charakteryzującej: „szron wybielił już silnie jego skronie”. Piękne! Albo zdania zimowego: „Lekkie, drobne płatki śniegu wirowały w powietrzu, łamiąc w świetle lamp swoją biel na odcień srebra”. To jeszcze jedno zdanie, nie będę sobie żałować: „W każdym ruchu jego ręki, w jego twarzy widziałem, że tego człowieka los nigdy nie smagał”.

Szczypta ironii
— Za rok dostaniesz encyklopedię. Już ci czytanie tak szybko nie pójdzie.

Obserwacja
Zauważyłam, że dziś czekoladki mają magiczne właściwości — znikają ;)

Advertisements

9 thoughts on “Traktat urodzinowy

  1. takie zielono-niebieskie lecenie czasu podoba mi się:) wszystkiego dobrego:)
    płatki śniegu łamane światłem na pół bieli, pół srebra, warto zobaczyć poprzez to zdanie!!!

  2. Dziękuję bardzo :) To ciekawe, jak można inaczej patrzyć na coś po przeczytaniu jakiejś frazy, jakiegoś zdania czy opisu…

  3. Czas jako test Rorschacha (na podświadomość). W sumie każdemu czas kojarzy się z czym innym. Dla mnie z zapominaniem. Przyjaznego Nowego Roku!

  4. Pani P., to ciekawe skojarzenie… Dziękuję bardzo :) I wzajem: dużo zdrowia przede wszystkim!

    Luizo, dziękuję bardzo :) Tobie też życzę: dużo zdrowia, dużo książek i jeszcze więcej czasu na czytanie ;)

  5. Frazy z książki Błażejowskiego są bardzo malownicze, ale i Twoje też „I ten język! Trochę pokryty patyną, kołyszący się jak dorożka”. Super!!! Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: