Pisarka patrzy

„Gdybym ją znała trochę gorzej, na pewno przeczytałabym jej książki. Ale ponieważ znałam ją lepiej, bałam się po nie sięgnąć. Może znalazłabym tam siebie opisaną w sposób, którego nie potrafiłabym pojąć. Albo moje ukochane miejsca, które dla niej są czymś zupełnie innym niż dla mnie. W jakimś sensie takie osoby jak ona, te, które władają piórem, bywają niebezpieczne. Narzuca się od razu podejrzenie fałszu — że taka osoba nie jest sobą, tylko okiem, które bezustannie patrzy, a to, co widzi, zamienia w zdania; w ten sposób okrawa rzeczywistość ze wszystkiego, co w niej najważniejsze, z niewyrażalności”.

Olga Tokarczuk, Prowadź swój pług przez kości umarłych, Kraków 2009, s. 66-67.
Advertisements

2 thoughts on “Pisarka patrzy

  1. A ja myślę, że jest wprost przeciwnie. Po czym poznać, że to naprawdę pisarz/pisarka, że to sztuka? Ich słowa nie okrawają, one nadają nowy kształt niewyrażalnemu, ale go nie gubią. To my próbując streszczać sztukę, ją okrawamy.i kaleczymy.

  2. Wydaje mi się, że próby nadawania kształtu niewyrażalnemu w jakiś sposób niewyrażalne zubażają (dążą do tego, by stało się wyrażalne). Z drugiej strony taka działalność umacnia, utwierdza i ocala niewyrażalne (gdyby nie słowa – mniej lub bardziej trafne – niewyrażalne nie „istniałoby”, pogrążyło się w zapomnieniu albo nie zostałoby dostrzeżone przez nikogo). I tak, streszczanie sztuki jest okaleczaniem jej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: