„Nim słońce zgaśnie, zapomnijmy barw naszych oczu”

Miłość? — Ale pod warunkiem, że prześcigniemy CZAS, tego nieustępliwego zwierzchnika-biurokratę.
Niech wszystko między mną a tobą zacznie się, skończy i całe bogactwo romantyki niech się wyczerpie, dziś jeszcze, dziś przed zachodem słońca.
Aż do zobojętnienia, aż do zaoferowania sobie nawzajem przyjaźni, życzliwej pamięci —
(jakby dmuchnięciem w twarz jedwabistego popiołu — — —)
Nim słońce zgaśnie, zapomnijmy barw naszych oczu.
O zmierzchu niech straci swój zarys i rozmaże się w szarej godzinie gasnące wspomnienie tego dnia.
Z uśmiechem wyrozumiałości i wzruszeniem ramion, odrzućmy na bok kwiaty-nieużytki, które daliśmy sobie w południe (a wybierzemy je spośród tych najnietrwalszych!) i bez żalu przedrzyjmy twarze nas dwojga na fotografiach przed godziną zamienionych…
Aby CZAS, po raz pierwszy sam wyprzedzony, zżymał się przez noc całą z gniewu, ale i z podziwu.
Gdyż w doświadczeniu swoim wielowiekowym obliczał miłość naszą, porozumienie, harmonię niezmąconą, na przeciąg trzech lat co najmniej!
Później miał wtargnąć między nas.
Obiecywał sobie moje lub twoje zdumienie, moje lub twoje nieszczęście, gdy oświadczy z saturniczym humorem: „Skończone. Punctum, kropka”. Gdy rozkaże: „Żegnać się, moi państwo!”.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Szkicownik poetycki (42)
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: