„Martwa natura rzeczy”

A rzeczy? Rzeczy zajmowały się tym co zawsze. Przypatrywały się wszystkiemu z półek, etażerek, blatów, parapetów i nic sobie nie robiły z naszych spraw. Nie były po żadnej stronie. Cierpliwie oddawały się w nasze ręce. Pasowały do dłoni jak ulał albo wyślizgiwały się z palców, spadając z krzykiem na betonową posadzkę. Dopiero wtedy, w błysku pękającej porcelany, w brzęku srebra, w trzasku szkła, budziły nas ze snu. Bo przecież naprawdę były niewidzialne. Któż pamiętał barwę powietrza, światło szkliwa, śpiew wysuwanych szuflad, wysokie brzmienie mahoniowych szaf.

A potem przypomnienia. Jałowe poszukiwania. Łowienie dotknięć i połysków zagubionych przez pamięć. I żal, że nie dość uwagi i serca. Że tylko przepływanie między, machinalne przestawianie, odstawianie, przecieranie — nic nadto.

Stefan Chwin, Hanemann

Powyższy fragment powieści „Hanemann” Stefana Chwina dotyka wprawdzie problemu węższego — rzeczy, których żywot został przełamany dziejowymi tragediami, jednak można te słowa rozpatrywać także w wymiarze szerszym. Otaczają nas rzeczy. Ładne, brzydkie, duże, małe, nowe, stare […]. Lubimy je bardziej lub mniej, najczęściej ich nie zauważamy. Są.

Przeczytałam/obejrzałam niedawno „Ilustrowany elementarz dizajnu, czyli 100 rzeczy namalowanych przez 25 ilustratorów”. To książka związana z międzynarodowym festiwalem dizajnu, który odbywa się co roku w Łodzi. Młodzi polscy ilustratorzy narysowali wybrane przez autorkę przedmioty, więc można rzec, że to podwójny elementarz (dizajnu i artystów).

Ekspres Emilii Dziubak

Ilustracja Emilii Dziubak

A teraz do rzeczy! Smakowitej. Czyli do czekolady :) W elementarzu obok ilustracji znajduje się kilka informacji dodatkowych, więc wyciągnę stamtąd parę włókien. I podążę trochę dalej książkowymi tropami. Zatem zaczynam. Słodkie wcale nie było to, że Emil Wedel musiał walczyć z podróbkami własnych produktów. W jaki sposób? Otóż postanowił podpisywać wszystkie swoje czekolady. Początkowo robił to osobiście, później jego podpis zamienił się w logo firmy. Które ze smakiem zjadamy.

Czekolada Agaty Dudek

Ilustracja Agaty Dudek

Jak wielką siłę ma literatura? Może „ożyć”? Myślę teraz o przedmiotach zainspirowanych dziełami artystycznymi. Pierwszy z nich to notatnik Moleskine. Nazwę tę wymyślił angielski pisarz Bruce Chatwin — w jednej ze swoich powieści opisał notes idealny. Na podstawie tego opisu niewielkie mediolańskie wydawnictwo w 1988 roku zaczęło produkować notesy Moleskine. Inna historia kryje się za sofą „Beautiful Backside”, która składa się z różnokształtnych ozdobnych poduszek. Pomysł zaczerpnęli projektanci z indyjskich miniatur, przedstawiających księżniczki otoczone ozdobnymi poduszkami. I jeszcze jeden przykład „konkretyzowania się” zapisanego/narysowanego. David Horvath i Sun-Min Kim pisali do siebie listy. Kiedy Kim po studiach wróciła do Korei, David rysował jej w listach różne śmieszne potworki. Kim uszyła jednego z nich i tak pojawił się pomysł „Ugly Dolls”. Każda przytulanka ma własną osobowość. Poznajcie Chuckanuckę i Poego (opisy pochodzą z tej strony z zabawkami)!

ChuckanuckaChuckanucka (czyt. Czakanaka) martwi się o wszystko. Co będzie, jeśli telefon zadzwoni, a mnie nie będzie w domu? Co jeśli listonosz będzie chciał doręczyć Paskudne Nauszniki, a ja będę w łazience? Hej, kto zostawił otwarte drzwi od szafy?!? Co będzie, jeśli nigdy nie przestanę myśleć o moim dziwnym imieniu? A jeśli świat, który mnie otacza, jest tylko hologramem? I jak będę odtwarzać moje ulubione płyty, jeśli przestaną produkować otwarzacze CD? Teraz nie musisz się już wszystkim martwić – zrobi to za Ciebie Chuckanucka :-)

PoePoe jest Smokiem-Brzydalem. Smoki-Brzydale pochodzą z Góry Brzydkich Smoków. Poe jednak opuścił bezpieczne schronienie swoich pieczar w pogoni za wielkim snem. Pewnego dnia przyśniła mu się wielka łyżka lodów czekoladowych. Podczas gdy większość Smoków-Brzydali śpi cały dzień i lata całą noc, Poe woli poruszać się przy pomocy samochodów, ciążarówek, samolotów i wszystkiego, co pozwoli mu przemieszczać się siedząc. Latanie jest męczące. Musisz nieustannie machać skrzydłami… Możesz go podwieźć?

Jeśli zabawki, to klocki lego. Nazwa Lego pochodzi od duńskiego Leg godt, czyli baw się dobrze. Jednocześnie po łacinie lego znaczy uczę się, łączę. A więc uczę się, łączę: klocki lego + Moleskine.

Moleskine Lego

Stopa to podobno urządzenie do wykrywania klocków lego w ciemności :) Jeśli ten czuły detektor jest nieobuty, sam proces wykrywania może być dość bolesny, natomiast jeśli jest obuty, może się wytrzeć w wycieraczkę. Pewien projektant (Ed Annink) powiększył piktogram zająca i stworzył wycieraczkę niemal dwumetrową.

zając

Chodzi o piktogram powyższy, stworzony przez Erda Arntza, niemieckiego artystę, który opracował około 4000 znaków ukazujących „sedno” przemysłu, polityki czy struktury demograficznej. Tworzą one język graficzny, określany nazwą ISOTYPE (International System Of Typographic Picture Education). To pewna metoda, która objaśnia współczesny świat obrazami. Informacja ma zostać przekazana prosto, najlepiej niewerbalnie (diagramy, mapy, wykresy). Polecam przejrzeć archiwum prac Arntza i zbiór przeróżnych infonografik.

Odejdźmy teraz trochę od prostoty w stronę dwóch nurtów.

Pierwszy to streamline, styl zapoczątkowany w latach 30. XX wieku. Przedmioty: gładkie, opływowe, bez widocznych granic między częściami. Forma nie musi wszak podążać za funkcją. Zachłyśnięcie się prędkością, przenikającą współczesność, kojarzy mi się z fascynacjami futurystów również zafascynowanych pędem. Miastem, masą, maszyną.

żelazko

Żelazko w stylu streamline

Drugim nurtem jest cyfrowy barok, kojarzony z projektantem, który się nazywa Jaime Hayon. Nowoczesność i historyczne formy stapiają się w jedno. Włoskie słowo barocco, leżące u podstawy baroku, oznaczy dziwny, przesadny. Fantazyjny. Ale nie tylko. Mnie spodobała się kolekcja zainspirowana instrumentami muzycznym i owadami.

Collection II by Jaime Hayon

Jaime Hayon

I dobrnęliśmy do końca wycieczki między przedmiotami.

Martwa natura rzeczy: nie dają znaku
życia, nie daja żadnych znaków. Ten
próg skrzypi pod moim butem,
bo drewno jest spaczone i tylko
dlatego. Skrzypi. Nie – skarży się,
nie – ostrzega. Mania widzenia wszystkiego
na obraz i podobieństwo, uparte szukanie
dowodów na niezbędność, utwierdzanie
 ciągle niepewnej siebie obecności
tutaj. Rzeczy nie potrzebują protez. Są – 
bez wysiłku i pewnie.

Bronisław Maj, Martwa natura rzeczy (fragment)
Advertisements

8 thoughts on “„Martwa natura rzeczy”

      • Dziękuję!
        „Hanemann” mnie nie przekonał, ale kiedyś (ach, jakże to poręczne słowo i zwodnicze – owo „kiedyś”!) dam jego literaturze kolejną szansę ; )
        Maj – to jasne xD

        • Wydaje mi się, że proza Chwina jest nieprzejrzysta. Jak… rzecz. Trudno to opisać, ale miałam takie wrażenie podczas czytania. Nie chodzi tu o jasność wywodu czy o konstrukcję świata, ale o pewien sposób opisywania. Nie chodzi tylko o nasycenie szczegółami, ale… właściwie nie wiem o co. Po prostu miałam takie wrażenie podczas czytania – nieprzejrzystości. Nie wartościuję tego negatywnie, przeciwnie – ma to swój urok. Według mnie.

          Kiedyś… Słowo-obietnica i słowo-zguba ;)

          • Nieprzejrzystość, mówisz… Hm, wielorako można to rozumieć. Nie wiem, czy użyłabym to wyrażenie w odniesieniu do prozy Chwina. Ciekawe.
            Tak – słowo-zguba zwłaszcza ; )

  1. w Łodzi jest taki festiwal? Ech… chyba za dużo pracuję, bo nawet nie wiem co jest grane za miedzą ;-)

    bardzo fajny wpis, lubię pooglądać takie rzeczy. I poczytać o nich ;-). Fetyszystą przedmiotowym nie jestem, ale faktycznie: rzeczy nas otaczają, są częścią naszego wszechświata, czy tego chcemy, czy nie…

    • Ja też o nim nie wiedziałam, póki nie natknęłam się na książkę.
      A co do pracy – powiadają, że co za dużo – to niezdrowo ;)

      Dziękuję, cieszę się, że wpis się spodobał :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: