Joanna Sałyga, „Chustka”

cenię rzeczy proste.
ludowe mądrości. i sztukę, wzornictwo użytkowe, architekturę, ubrania. naturalne surowce. nieskomplikowaną kuchnię, jednogarnkowe potrawy. wiejską przyrodę – maki, chabry, floksy, malwy, niezapominajki. kolory pierwsze. jasne sytuacje, klarowne przekazy, zwięzłe wypowiedzi.
minimum formy, maksimum treści.

wpis z 19 lutego 2011 roku

chyba mam kryzys (może wieku średniego).
(właściwie mam ten kryzys odkąd pamiętam).

ale teraz nawet pisać mi się nie chce.
w sumie nic mi się nie chce.

tak.
Syn radośnie bryka po domu.
jeszcze nie wie, że wszystko jest bez sensu.
ale już niedługo, już niedługo.
dowie się.
poczuje.
rozgniecie Go beznadzieja i lichość tego świata.

wpis z 28 lutego 2011 roku

samotność nie ma nic wspólnego z brakiem towarzystwa – napisał Erich Maria Remarque.
kiedy gościłam panią Hannę Bogoryja-Zakrzewską i przygotowywałyśmy się do reportażu, pani Hanna zapytała, czy porozmawiamy w nim o samotności w chorowaniu.
odmówiłam.
 bo samotni jesteśmy zawsze, bez względu na stan zdrowia.

wpis z 20 lutego 2012 roku

 

Marek Aureliusz powiada: jeśli życzliwość jest szczera i nieobłudna, to jest niezwyciężona.

cenię jasne sytuacje.
proste emocje.
szczerość.

takie są – z wyboru – moje znajomości.
innych nie mam, bo zrozumiałam, że nie warto.
niektóre ucięłam, inne – same uschły.
parę osób nie udźwignęło znajomości w obliczu choroby.

nie mam (już) czasu na kontredansy, podchody, pantomimę.
daję wszystko, biorę wszystko.
daję – ale to nie oznacza dzielenia się szczegółami życia.
szanuję swoją i innych intymność.
biorę – ale nie przywłaszczam.
biorę drugiego człowieka z tym, czym zechce się podzielić.

są zależności – nie ma symetrii.
nie ma symetrii? – nie ma relacji.
wracając do Marka Aureliusza: jestem pewna, że tylko bezinteresowna życzliwość może być zaczynem trwałych, zdrowych relacji.

wpis z 13 marca 2012 roku

Bronnie Ware pracowała w hospicjum.
spisała najczęściej powtarzające się wypowiedzi chorych, podsumowujące życie.
1. Żałuję, że nie miałem odwagi na życie takim życiem, jakie uważałem za słuszne, a prowadziłem takie, jakiego ode mnie oczekiwano.
2. Żałuję, że tak ciężko pracowałem.
3. Żałuję, że nie miałem odwagi, by okazywać uczucia.
4. Żałuję, że nie pozostawałem w kontakcie z przyjaciółmi.
5. Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwszy.

wpis z 17 kwietnia 2012 roku

Napiszę to bezradnymi słowy: Joanna Sałyga prowadziła blog. Na początku jasno określiła swą sytuację: „od kilkudziesięciu godzin mam raka”. Wpisy pojawiały się (prawie) codziennie. Odsłaniały trochę tego, trochę tamtego. Miłość. Walkę. Cierpienie. Radość życia i uważność wobec niego. Jako całokształtu, gdzie dobre i złe maszeruje obok siebie. Joanna celnie operowała słowem, miała dar humoru i przenikliwości.

Zmarła w zeszłym roku.

Lubiłam czytać blog. Myślę, że wielu czytelników mierzyło się tam z naporem czegoś, czego w codziennym życiu raczej wolimy nie dostrzegać. Teraz lubię przeglądać książkę. Bo z życia narodził się blog, a z bloga wykiełkowała książka i Fundacja Chustka. I film. I zapewne jeszcze coś nieuchwytnego…

To, co mówią o duszach, to nie jest baśń: ze stosów
Umyka blady cień; śmierć nie kończy wszystkiego.
Propercjusz

 

Joanna Sałyga, Chustka, Kraków 2013.

 

Advertisements

3 thoughts on “Joanna Sałyga, „Chustka”

  1.  ( 2012.02.19 15:58 ) : This web-site can be a wakhlt-rough rather than the information you wished about it and didn’t know who ought to. Glimpse here, and you’ll certainly discover it.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: