Dostać kosza

But you won’t fool the children of the revolution
No you won’t fool the children of the revolution, no no no

T. Rex

Dzisiaj do mych drzwi zawitała rewolucja.
Pod postacią pomarańczowych panów.
Że zielony kosz mają.
Ja — zaskoczona [zaKOSZona?].

Niedługo potem szok minął i wyrozumiałam, o co chodzi. Bowiem z tego, co pomarańczowy pan bardzo szybko powiedział, wyłapałam tylko kosz i zielony. Myślałam raczej, że chcą coś zabrać niż dać. Podpisałam (czytelnie!) zielonkawy papierek i odebrałam zielony kosz. Na szkło. Nie tylko zielone.

Media donoszą, że przez Polskę przetacza się śmieciowa rewolucja. Gminy przejmują obowiązek gospodarowania odpadami, segregacja, deklaracja i tak dalej. Swoją drogą — czy nie wydaje się Wam, że rewolucja to zbyt doniosłe słowo w tej sytuacji? Choć może nic odkrywczego w stwierdzeniu, że słowa tanieją, a śmieci drożeją.

Wracając do mnie. Wchodzę do domu, a brat pyta:
— Co, kosza dostałaś?
Na to wygląda. Morał: ni z gruszki, ni z pietruszki można dostać kosza.

Reklamy

One thought on “Dostać kosza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: