Rzeczy świetliste

Był to jeden z tych głosów, których bieg, to w górę, to w dół, ucho śledzi, jakby każda wypowiedź była zestawem nut odgrywanym tylko ten jeden raz. Twarz jej, piękna i smutna, zawierała w sobie rzeczy świetliste: świetliste oczy i świetliste, namiętne usta — ale w jej głosie była ekscytacja, którą przepadającym za nią mężczyznom trudno było zapomnieć: śpiewny przymus, wyszeptane: „Posłuchaj”, zapewnienie, że Daisy dopiero co robiła rzeczy radosne i ekscytujące i że radosne i ekscytujące rzeczy już majaczą w następnej godzinie.

Daisy (z Wielkiego Gatsby’ego)

 

Gatsby

Jeśli przyjmiemy, że osobowość jest nieprzerwaną sekwencją udanych gestów, to było w nim coś wspaniałego, jakaś wyostrzona wrażliwość na obietnice składane przez życie, jakby był powiązany z jedną z tych skomplikowanych maszyn, które rejestrują trzęsienia ziemi oddalone od nich o tysiące mil. To wyczulenie nie miało nic wspólnego z ową niemrawą podatnością na wpływy, którą szumnie określa się mianem „twórczego temperamentu” — był to niezwykły dar nadziei, romantycznej gotowości, jakiej nigdy jeszcze u nikogo nie widziałem i jakiej już pewnie nigdy u nikogo nie zobaczę.

(Wielki) Gatsby
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: