Roberto Pazzi, „Pokój na wodzie”

Roberto PazziEgzystencja człowieka jest zdeterminowana przez różne czynniki — może to jeden z wielkich tematów literatury. Jak rozumieć los? Jako loterię, fatum czy osobistego wroga, z którym trzeba stoczyć walkę na śmierć i życie? Księgi — rzecz jasna — nie stanowią odpowiedzi. Po ich zamknięciu stajemy się jedynie bogatsi o jakąś historię, zaś wrażenie, które towarzyszyło czytaniu, pozostaje czasem na dłużej.

Podczas lektury „Pokoju na wodzie” miałam wrażenie cichego sunięcia statku po Nilu. W ciemnościach (egipskich — przychodzi na myśl dopowiedzenie).

Książka przełamuje się na dwie części. Pierwsza — to jeden rozdział poświęcony Cezarowi, towarzyszącemu władcy poczuciu pokonania, reformie kalendarza mającej zapewnić pośrednią kontrolę nad czasem. Pojawia się tam także uwięziony galijski wódz Wercyngetoryks.

— Co tam jest w górze, Sosigenesie? Powiedz mi, kto nadejdzie z pustyni, aby zniszczyć mój Rzym.
— Nikt, Cezarze. Twój Rzym już nosi w sobie zalążki własnej zagłady. Nikt nie nadejdzie [s. 10].

Część drugą stanowią pozostałe rozdziały, Górny Egipt, 30 rok przed naszą erą. Oktawian zwyciężył pod Akcjum Marka Antoniusza i Kleopatrę. To pozwoli mu przejąć władzę w imperium. Egipska królowa popełni samobójstwo. Wcześniej jednak chce ocalić syna Cezariona (ojcem był Cezar). Młodzieniec ma popłynąć razem z zaufanymi ludźmi w górę Nilu do Etiopii, by tam znaleźć schronienie.

Cezarion miał już odejść, gdy usłyszał, jak matka znowu go przywołuje. W milczeniu wsunęła mu na palec pierścień w kształcie skarabeusza z trucizną ukrytą pod jadeitem [s. 34].

Na statku panuje duszna atmosfera. Zaufanych ludzi Cezarion musi się strzec. Czyhają. Niewolnica Lania widzi jego niepokój, a on przeżywa z nią „przestrach i radość ucieczki od samego siebie, szukając w jej ciele kształtów innej kobiety”.

Trwa spisek… Ale staje się coś nieoczekiwanego — na Nilu ukazuje się statek płynący w przeciwną stronę. Też z kimś bardzo ważnym, tajemniczym, targanym nieszczęściem. Cezarion przechodzi tam, odnajduje Afrę, porozumienie, fascynację i… próbę odwrócenia losu.

Roberto Pazzi przywołuje wiersz Konstandinosa Kawafisa „Cezarion” (cytuję fragment).

No i przyszedłeś do mnie z tym swoim
nieuchwytnym czarem. Na kartach historii
jest tylko parę linijek o tobie,
więc łatwiej cię mogłem stworzyć w wyobraźni.
I stworzyłem cię pięknym i wrażliwym.

Wydaje mu się też (tak stwierdza, to nie moje ironizowanie), że pamięta, jak zrodził się pomysł powieści. Pewnego wieczoru patrzył na Forum Romanum, a droga mu pisarka, Paola Masino, „z typowym dla niej żarem, odmładzającym ją nagle o dziesięciolecia” wspomniała o tym, że Cezar więził Wercyngetoryksa przez sześć lat. I — nie wiem, jakim tonem (rozkazu? prośby? wskazówki?) — miała rzec: „Niech pan to opisze, panie Pazzi, niech pan to opisze…”. I cóż miał zrobić? Opisał. Delikatnie nawiązując do mitologii. Są porównania, są Parki, a kotka Cezariona nazywa się Amaltea (jak koza, która karmiła Zeusa, kiedy złamała róg, Zeus wziął go i sprawił, że napełniał się wszystkim, czego zapragnął posiadacz).

Zakończenie „Pokoju na wodzie” jest otwarte. Księgi mają przewagę nad życiem. Otwarte zakończenia są czymś w rodzaju obietnicy, że jeszcze wszystko może się zdarzyć. W życiu otwarte zakończenia są raczej obumieraniem okazji: „wszystko” mogłoby się zdarzyć, ale czy się zdarzy?

A statek sunie cicho przez noc.
Jak przeznaczenie.
Jak myśli czytelników.
(Na zakończenie przyplątała się jeszcze jedna fraza mogąca służyć przy opisie bohaterów: samotność władzy).

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Roberto Pazzi, Pokój na wodzie, przeł. M. Woźniak, Kraków 2013.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: