Miejsce opuszczone przez dzięcioły

Jest malarzem, w każdym razie tak twierdzi. Robi kilka plam na płótnie i to jest zachód słońca w Zakopanem albo walka byków w Meksyku.

Isaac Bashevis Singer, Korona z piór

 

kreskowanie

Tytuł czasem zmienia odbiór obrazu, nieraz jest bardzo tajemniczy albo bardzo poetycki… Czasem trzeba obraz nazwać zupełnie inaczej, zasugerować, że czegoś nie będzie, że czegoś tam nie ma. „Miejsce opuszczone przez dzięcioły” (nie było dzięciołów, więc nikt nie mógł mieć pretensji). Były też tytuły wpół abstrakcyjne – na przykład w Muzeum Narodowym w Warszawie jest „Portret inkwizytora”, w którym nie ma nic z portetu ani tym bardziej – nic z inkwizytora. Były też: „Dziecinność sępa”, „Prorok, którego nie było”, „Bawmy się w samotność”, „Umierajmy wspaniale”, „Pani Jednoroga”, „Akt ze ślimakiem”, „Portret z mandoliną”.

Katarzyna Filimoniuk, Jerzy Skarżyński. Chwile z życia malarza i scenografa
Advertisements

7 thoughts on “Miejsce opuszczone przez dzięcioły

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: