Wenecja (wspomnienia kolorowe)

O poranku światło to napiera na nasze szyby, podważa nam powieki, jakby otwierało muszle, i kiedy już tego dokona, ciągnie nas ze sobą na dwór: biegnie, trącając długimi promieniami – jak rozpędzony uczniak, przejeżdżający patykiem po żelaznych ogrodzeniach parku czy ogrodu – struny arkad, kolumnad, kominów z czerwonej cegły, świętych i lwów. „Odmaluj to! Odmaluj!” – nawołuje, albo biorąc nas pomyłkowo za jakiegoś Canaletta, Carpaccia czy Guardiego, albo dlatego, że nie ufa zdolności naszej siatkówki do zatrzymania i naszego mózgu do wchłonięcia tego, co ono, światło, nam udostępnia. Może ta druga niezdolność jest wytłumaczeniem pierwszej. Może obie są synonimami. Może sztuka jest po prostu reakcją organizmu przeciw ograniczeniom jego zdolności do zatrzymywania, zachowywania. Okazujemy w każdym razie posłuszeństwo wezwaniu i łapiemy aparat fotograficzny, ten suplement naszych komórek mózgowych i zarazem naszej źrenicy. Gdyby to miasto kiedykolwiek odczuwało brak gotówki, po zapomogę mogłoby udać się wprost do firmy Kodak […].

Josif Brodski, Znak wodny

 

Wenecja10 Wenecja11 Wenecja12 Wenecja13 Wenecja14 Wenecja15Wenecja16 Wenecja17 Wenecja18 Wenecja19 Wenecja20

Wenecja21 Wenecja22Wenecja23 Wenecja24 Wenecja25Wenecja26 Wenecja27

Reklamy

8 thoughts on “Wenecja (wspomnienia kolorowe)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: