Aleksander Puszkin

znaczek_Puszkin

Natknęłam się dziś na informację o rocznicy urodzin Puszkina. Pomyślałam, że mogłabym z literackich odłamków/cytatów utworzyć pewną mozaikę. Puszkin. Wybitny przedstawiciel romantyzmu rosyjskiego. Reformator języka literackiego („wysprzątał język, jak sprząta się dom”). Przy nim każdy to pętak.

„Trudno powiedzieć cokolwiek o Puszkinie komuś, kto nic o nim nie wie. Puszkin był wielkim poetą. Napoleon nie był tak wielki jak Puszkin. A i Bismarck w porównaniu z Puszkinem był zerem. Także Aleksandrowie I, II i III to po prostu pętaki w porównaniu z Puszkinem. Zresztą wszyscy ludzie w porównaniu z Puszkinem to pętaki, jedynie w porównaniu z Gogolem Puszkin sam jest pętak.
Dlatego zamiast pisać o Puszkinie, napiszę wam lepiej coś o Gogolu.
Gogol jednak jest tak wielki, że nic o nim nie można napisać, dlatego też mimo wszystko będę pisał o Puszkinie.
Ale po Gogolu pisanie o Puszkinie jest w jakiś sposób poniżające. A o Gogolu pisać się nie da. Dlatego lepiej już nic o nikim nie będę pisał”.

Cytat znalazłam kiedyś na blogu temprany i mnie urzekł. Pochodzi z książki Daniela Charmsa „Pijcie ocet, panowie”.

Oniegin

Puszkin słynie z „Eugeniusza Oniegina”. Eugeniusz słynie z…

„[…] tego, że nikogo nie kochał, był dandysem, nie wierzył w nic i przekartkował lorda Byrona. Powinno być inaczej, ale było właśnie tak; bez powodu, dlatego tylko, że byli sąsiadami, zaprzyjaźnili się, i bez powodu, za nic, dla niczego przyjaciel zabił przyjaciela; przez plotki i kabotynizm, przez głupią, prowincjonalną dobroduszność i ogólnoeuropejską, literacką modę na zło. Zabił i nic się nie stało. Leński był z papieru i Oniegin był z papieru. Idealizm jednego wart był nihilizmu drugiego”. Taki nakreśliła mu portret Marta Piwińska w „Złym wychowaniu”.

A Lew Tołstoj opowiadał podobno anegdotę o Puszkinie, który bohaterce swego poematu czynił zarzuty: „Wyobraź sobie, jaki kawał zrobiła mi Tatiana. Wyszła za mąż. Tego nigdy się po niej nie spodziewałem”.

Boris_Zvorykin_-_Skazka_o_tsare_Saltane_01
ilustracja Zvorykina

 

Ja lubię Puszkinowską „Bajkę o carze Sałtanie, o jego synu, sławnym i potężnym bohaterze, księciu Gwidonie Sałtanowiczu i o pięknej księżniczce Łabędzicy”. Zaczyna się od trzech sióstr, które rozmawiają o tym, co każda uczyniłaby, gdyby została żoną cara Sałtana. Pierwsza zgotowałaby całemu światu doskonały obiad, druga utkałaby wszystkim szaty, a trzecia — powiła carowi syna bohatera. Zgadnijcie, kto stał za płotem, gdy tak gawędziły „trzy dziewoje przy okienku”. Ano sam car! Wybrał trzecią, ale nie obyło się bez zazdrości i cudowności.

Bilibin3_saltan

ilustracja Bilibina

Znalazłam też Puszkina w nietypowej aranżacji i dowiedziałam się o akcji „Wolni pisarze, wolne pisarki” mającej zachęcać do czytania utworów dostępnych w domenie publicznej.

aleksander_puszkin

Jam też pił tam, jako smok, ale wąs mi ledwie zmokł”. Ostatnie zdanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: