Biedroneczko, leć do nieba

biedronki

— Moja wnuczka bawiła się w ogrodzie biedronką, mówiła do niej, nosiła na liściu, a potem przypadkiem ją upuściła i rozdeptała. Potem płakała, ale to tak płakała… Powiedzieliśmy jej, że można ją dać do słońca, to może ożyje.
— Ale jak ożyje — zapytała przez łzy dziewczynka — przecież jest krew!

A potem płakała, ale to tak płakała…

Dzieci WIEDZĄ.
Nie trzeba im świecić w oczy słońcem. Ani tanim pocieszeniem.

Dzieci WIEDZĄ.
Tak, świat jest okrutny. Tak, biedronka nie żyje. Tak, ty ją rozdeptałaś.

Dzieci WIEDZĄ też, jak sobie poradzić. Trzeba płakać, ale to tak płakać, aż cały płacz się wypłacze i będzie można znowu iść ku światu.

Dobrze jest umieć tak płakać.

Advertisements

4 thoughts on “Biedroneczko, leć do nieba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: