Komedyjo

Nie mogę spać, więc wyruszyłam jaśniejącym świtem do sklepu po chleb i bułki.
Spotykam krewną. Wymiana serdeczności. I że koniecznie kiedyś trzeba się spotkać.
— Tylko że ja teraz nie mogę, jestem w szpitalu, jestem na przepustce.
— Na ja.
No tak. Wieść obiegła już pewnie całą wieś. Mogę się założyć o głowę. Własną.
— Czuję się dobrze, tylko nie mogę spać.
— Moja E. tyż miała z tym spaniem tako komedyjo…!

Hmm, okazuje się więc, że komedyjo ze spaniem może mieć podłoże rodzinne…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: