„Co mám ze života ? Samé přízemnosti” (Jaromír Nohavica, „Já chci poezii”)

Všichni po mně chtějí podpis nebo prachy
Proč se mnou nikdo nechce diskutovat o sonetech Karla Hynka Máchy ?
To bych se vážně nezlobil
Rozebírat s tebou Máchův trochej
Jenomže ty chceš podpis nebo fotku na mobil
A když bych ti ho nedal tak jsem frajer plochej

Já chci poezii
Jen trochu pochopení
Ale tu kde žiji
Nic z toho není
Co mám ze života ?
Samé přízemnosti
Mé srdce Don Quijota
Tím trpí dosti

Všichni po mně chtějí prachy nebo fotku
Proč se mnou nikdo nechce rozebírat kde je možno koupit maringotku ?
Chtěl bych běžet letním šerem
Nafukovat její čtyři kola
Zapřáhnout koně a pak zmizet někam do daleka jižním směrem
Kde se jedí banány a pije Coca-cola

Já chci poezii…

Všichni po mně chtějí vlastně strašně málo
Aby to šlo aby to hrálo aby to fungovalo
Já ale nejsem Mikuláš
Já nejsem agent české kampeličky
Klidně ti dám dvacku na guláš
A tobě hodím stovku do krabičky
Na všecky ty dětské domovy
A na Afriku
Na lidi co hladoví
A na popravy politiků
Rozpuštění NATO
Ale za to

Já chci poezii…

Wszyscy chcą ode mnie szmal i autografy
Dlaczego nie chce nikt rozmawiać ze mną o sonetach Karla Hynka Máchy?
Naprawdę fajnie byłoby
Przeanalizować rytm w sonecie
Tylko że ty chcesz podpis albo fotkę mówisz mi
Że jeśli ci ich nie dam jestem marnym śmieciem

O poezję wołam
O trochę zrozumienia
Ale dookoła
Tych rzeczy nie ma
Co ja mam z żywota?
Wciąż przyziemne sprawy
Me serce Don Kichota
Od tego krwawi

Wszyscy chcą ode mnie fotek kolorowych
Dlaczego nie chce nikt rozmyślać ze mną gdzie tu można kupić wóz cyrkowy?
Chciałbym pobiec świtem cudnym
By uprzęże koniom pozakładać
Pompować koła no a potem zniknąć gdzieś daleko na południu
Gdzie się pije coca-colę i banany jada

O poezję wołam
O trochę zrozumienia
Ale dookoła
Tych rzeczy nie ma
Co ja mam z żywota?
Wciąż przyziemne sprawy
Me serce Don Kichota
Od tego krwawi

Wszyscy chcą ode mnie właśnie strasznie mało
Żeby to szło żeby to grało żeby to pasowało
A ja nie jestem żaden bank
Ani charytatywna instytucja
Spoko piątkę ci na bułkę dam
A tobie dychę do pudełka rzucam
Na wszystkie sierocińce w kraju
I na Afrykę
Bo tam nie dojadają
Na wytępienie polityków
Rozwiązanie NATO
Ale za to

O poezję wołam
O trochę zrozumienia
Ale dookoła
Tych rzeczy nie ma
Co ja mam z żywota?
Wciąż przyziemne sprawy
Me serce Don Kichota
Od tego krwawi

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: