Brzoza wśród gwiazd

Ogród, trawa, brzoza, koc, ja.
Ziemia.
Patrzę z jej perspektywy na pień drzewa, rozzieleniałą koronę, jasnoniebieskie niebo z akwarelowymi smugami chmur.
Wśród spękanej kory uwijają się mrówki. Jedna trzyma zieloną kulkę. Śpieszą się, muszą zdążyć przed.
Czytam „Zorkownię”.
Jeśli istniejemy naprawdę, to tylko w przebłyskach, zderzeniach (zdarzeniach?), skrzyżowaniach.
Jeśli istniejemy w świecie, świat istnieje w nas.
Jeśli…

Długa rozmowa. I obietnica, że czeka na mnie kamyk z dziurką z Chorwacji.

Zdążyła zapaść już ciemność, ja nie zdążyłam jeszcze pozbierać koca, książek i wody. Idę do ogrodu. Przyjemny nocny chłód. Letnie noce smakują jak obietnica. Pod wpływem impulsu postanawiam położyć się na chwilę. Czuję ciepło bijące z ziemi. Kto dotyka ziemi, odzyskuje siły. Wiem to z mitologii. I doświadczenia.

Zatem jestem.
Istnieję.
Na gwiaździstym niebie błyska światełko. Jak w starej irlandzkiej piosence dla dzieci…

Światełko w mroku błyska
z daleka albo z bliska.
Skąd przyszło, tego nie wiem,
i jakie imię nosi.
Kimkolwiek jesteś, proszę,
świeć, gwiazdko, lśnij na niebie.

Świeć, gwiazdko, lśnij na niebie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: