Wieniamin Kawierin, „Werlioka”

Mam czasem wrażenie, że tytuły książek przypominają obietnice. I jak to z obietnicami bywa — mogą być spełnione lub niespełnione. Wypisuję sobie takie tytuły-obietnice (kolejność przypadkowa, wybór też): „Fabryka bezkresnych snów”, „Jak karmić motyle?”, „Księga złudzeń”, „Mam łóżko z racuchów”, „Panoptikum miasta Pragi”, „Pogrzebacz Wittgensteina”, „Poniedziałek zaczyna się w sobotę”, „Przypadki inżyniera ludzkich dusz. Entertainment ze […]