Kobieta-nikt

„Ródź się, kobieto-nikt, kobieto-trzy, kobieto-trefelku-najśliczniejszy, kobieto-fakt, kobieto-kwiat, kobieto świat-i-zaświat. Ródź się tak, jak cię na to stać. Twoje ciało tu już jest; wszystko nim jest. Nawet w sobie odkrył twoje ciało mężczyzna-nikt, on, co przecież też wszystkim ciałem jest. Ale w męskim swoim ciele odkrył jeszcze kobiece ciało, twoje ciało. Tak to odkrywca odkrywa w […]

Ciemna strona radości

„Jedno, co przeklinam na tej ziemi, to cierpienie. Cierpienie z bólu i cierpienie z nieładu wewnętrznego. Cierpienie wlokące się za nami aż do końca. Ale cierpią wszyscy. Drzewa, zwierzęta i my. Może cierpienie jest ciemną stroną radości. Przeczuwam, że to wszystko nade mną też cierpi. Kolosalny paroksyzm cierpienia. Nieskończony rozkurcz bólu. Wielki Wybuch ogólnej tortury. […]

Pisarka patrzy

„Gdybym ją znała trochę gorzej, na pewno przeczytałabym jej książki. Ale ponieważ znałam ją lepiej, bałam się po nie sięgnąć. Może znalazłabym tam siebie opisaną w sposób, którego nie potrafiłabym pojąć. Albo moje ukochane miejsca, które dla niej są czymś zupełnie innym niż dla mnie. W jakimś sensie takie osoby jak ona, te, które władają piórem, […]

Prze-trwać

„Psychiatrzy uważają, że aby przetrwać obóz, trzeba było znaleźć sposób, by się od niego oddzielić. Ten, komu się to udało, był tam, lecz nie całym sobą. Głuchł, ślepł, nie przyjmował pełni doświadczenia. Nie pamiętał, bo cząstkę siebie odprawił stamtąd gdzie indziej i skazał na amnezję. Muzułmanie — ci całkowicie zniszczeni, bez woli walki o życie – […]

Kpiny ze śmierci

— „Nie mamy jeszcze aktu zgonu. Sterylna urzędniczka spojrzała na nas z bezbrzeżnym zdumieniem. — A więc ten człowiek żyje? — Skądże. Po prostu nie odebraliśmy jeszcze aktu zgonu. — Panowie — oświadczyła surowo kobieta. — Jesteśmy poważną instytucją. Nas nie obchodzi, czy ktoś żyje, czy nie. Nas interesuje akt zgonu. Bez aktu zgonu nie ma pogrzebu. […]

Szafa

„Stałem przed tą szafą jak przed wrotami zakazanego miasta; straszna cisza była w całym domu. Duchy najwybitniejszych włamywaczy świata siedziały na moich ramionach i podpowiadały, co robić. Moje dłonie sunęły po ciemnym gruszowym drewnie i bezbłędnie wyczuwały słabe miejsca. Odgadywałem najtajniejsze szyfry; niewidzialne klucze wsuwały się do przed chwilą naoliwionych zamków, słoje drzewne były jak czytelna, […]

Jednym zdaniem

„Babka przez pół życia opowiadała scenę odjazdu. Gustaw wsiadł na motor, ruszyli w kierunku Oazy, odwrócił się, pomachał i tyle. Tysiąc, miliard razy słyszałem to zdanie. Nic więcej. Gustaw wsiadł na motor, ruszyli w kierunku Oazy, odwrócił się, pomachał i tyle. Jej opowieść o tragedii była jednozdaniowa. Nigdy ani słowa, kto przybiegł z wiadomością. Nigdy ani słowa, jak […]

„Proza ma zapach umierania, a śmierć jest jak powietrze”

↔ „Kiedy jesienią 2002 roku trafiłem w gazecie na reprodukcję starej fotografii przedstawiającej grającego w szachy Lwa Tołstoja, poczułem, że coś jest nie tak. Teraz łatwo powiedzieć, że przeszył mnie lodowaty grot tajemnicy albo że bogini niepojętych zbiegów okoliczności złożyła na mym czole znaczący pocałunek, albo że musnęły mnie smoliste skrzydła anioła ciemności — czy […]

Maria Kuncewiczowa, „Tristan 1946”

Kobiety lubią zadawać pytania. A nuż cud się stanie i prawda okaże się nieprawdą? [s. 186] Prawda? W powieści psychologicznej pytania się piętrzą. I te wtopione w narrację, i te rodzące się w głowie czytającego. Pytania tworzą pajęczynę, która oplata źdźbło legendy. Śledziłam czerwoną nić legendy, jak od skrętu do skrętu dziwniała, czerniała, aż wreszcie […]

„Kreska rani jej ciało”

„Ta dziewczyna coś ma w sobie, co może jest treścią. Nie umiałbym jej malować w oparciu o formę, realistycznie czy surrealistycznie. Zresztą zapowiedziała: «Druggie, nie pozwolę się malować». Po prostu przychodzę patrzeć, jak gada. Patrzeć, nie słuchać: mówi głupstwa bez znaczenia. Pije światło jak gąbka, szczególnie okolica ust i szyja, a także oczy. Ciągle się rusza. Jeśli wyjątkowo […]

Okrągłe drzwi

Tu trzeba siły mroku, aby jaśniej wiedzieć miejsce, gdzie na unoszącą się w pył drogę opada sadza z podpalonej kurtyny nieba: tam wczepiają się w siebie palcami białe szosy i ubyłe słońca. Mroku, mroku huczącego od nabrzmiałych granic; gdy przez rozwierane naporem granatowych grud źrenice przepchają się już szarzejący uciekinierzy wzroku, wtedy do bieli, do czerni […]

Pożytki z uważnej lektury płynące

„No dobrze. Przeróbmy go na Zolę. «Realizm cofnął sztukę do jej wiekuistego źródła: do obserwowania i wyjaśnienia natury; ale uciekając ze świątyni magów i kuglarzy tak się rozmachał, że — jedną nogą wpadł do chlewa» — pisał Prus (1885). Musiał planować już Lalkę — i przy Lalce pozostaniemy. I czy wzdragał się przed chwytami Zoli? Może się […]

Przepraszam za cytat, czyli humor autotematyczny

— „Napisałeś o tym powieść? Kiedy? — W ciągu ostatnich dwu tygodni. — Jak się nazywa? — Cichym ścigałam go lotem… — powiedział Joe i zarumienił się lekko, przewidując następne pytanie. — Boże… — Karolina westchnęła. — A z czego znowu wzięty jest ten tytuł? — Z Eumenid. — Z Ajschylosa! Każdy twój bestseller profanuje w […]

„Czy kto widział kiedy witaminę?”

— „Ja nie jestem głodny! — zawiadomił świat Bobcio, mrugając oczkami i wydymając różowe usteczka. — Zjem tylko trochę marchewki, w marchewce jest witamina M. — A w kotlecie witamina K — powiedziała przebiegle ciocia Wiesia. Bobcio miał chysia na temat witamin, co należało inteligentnie wykorzystać. — Co za mania jakaś — naigrawał się ojciec […]

Wahadło

„Bywają ludzie opanowani, ale można wyczuć, że pod ich spokojem coś się dzieje, pulsuje, że mogą, kiedy zechcą albo kiedy zmuszą ich okoliczności, opuścić swoją skorupę, w której tętni utajone życie. A Gordon jest wewnątrz taki sam jak na zewnątrz. Kiedy patrzę na niego, wydaje mi się, że bije w nim nie serce, ale wahadło, […]

Jak prowadzić dziennik?

„Dziennik zaczynamy prowadzić jak najwcześniej. Jeśli przypadkiem zaniedbaliśmy pisanie dziennika w dzieciństwie, należy nadrobić to, dopisując w wolnych chwilach brakujące lata. Dziennik nie powinien zawierać kolejno wszystkich dni w roku. Systematyczność w prowadzeniu dziennika jest złym świadectwem dla piszącego. Dowodzi ona równowagi duchowej piszącego, co musi się oczywiście wydać podejrzane. Podobnie nie powinien dziennik zawierać […]

Obrazy (w) mózgu

„Śmierć chyba nie chce, żeby ją widziano. Gdy zaczynałem specjalizację z neurochirurgii, często operowałem pacjentów, których przywożono z wypadków. Wtedy nie było jeszcze tomografii, więc gdy tylko podejrzewaliśmy krwiaka mózgu, staraliśmy się natychmiast otworzyć czaszkę pacjenta. Komórki mózgu, jeśli nie dopływa do nich krew, żyją mniej więcej 5 minut. Zwykle zaraz po otwarciu czaszki wiedzieliśmy, kto […]

Jądro cierpienia

„Z cierpiącymi trzeba rozmawiać językiem znanym tylko tym, którzy przeszli przez cierpienie. Wie pan, kiedy umarła moja córka, a moja żona leżała w szpitalu, miałem wokół siebie wielu pocieszaczy, tłumaczy, mędrców przekonanych, że skoro wpiszą cierpienie w jakiś łańcuch przyczyn i skutków, przestanie być ono groźne, że jeśli coś zrozumiem — przestanę czuć ból. To […]