Georges Perec, „Człowiek, który śpi”

W takim samym dniu jak tamten, może trochę wcześniej czy trochę później, odkrywasz bez zdziwienia, że coś jest nie w porządku, że, mówiąc wprost, nie umiesz żyć, że nigdy się nie nauczysz. Coś pękało, coś pękło. Tym, co cię dreczy, co cię niepokoi, co cię przeraża, ale czasami wprawia także w podniecenie, nie jest nagłość […]

„Nie znałem jeszcze wtedy żadnej kobiety, która by się zestarzała”

„Znałem już wtedy oczywiście Prousta, ale tylko do Albertyny. Ostatnie tomy przeczytałem dopiero znacznie później, pod koniec wojny. Czytałem zresztą jeszcze wtedy Prousta bardzo po balzakowsku. Jak nową komedię  ludzką albo jak szkołę wiwisekcji. Oczywiście, uwrażliwiony byłem na najłatwiejszy z proustyzmów; nauczyłem się smaku rozpuszczającej się w ustach magdalenki, w której odnajduje się wspomnienia z […]

Fragment listu od siostry

„Kochany… … Jak wielkie i bolesne nieporozumienie. Proust jest rozwlekły i drobiazgowy? O, nie! Każda godzina – to gruby zeszyt, to godzina czytania. No tak. Musisz czytać cały dzień, żeby zrozumieć jako tako mój dzień. Tydzień za tydzień, rok za rok. A my chcemy w ciągu kilku godzin, kosztem swoich kilku godzin przeżyć całe długie […]