Wenecja (wspomnienia kolorowe)

O poranku światło to napiera na nasze szyby, podważa nam powieki, jakby otwierało muszle, i kiedy już tego dokona, ciągnie nas ze sobą na dwór: biegnie, trącając długimi promieniami – jak rozpędzony uczniak, przejeżdżający patykiem po żelaznych ogrodzeniach parku czy ogrodu – struny arkad, kolumnad, kominów z czerwonej cegły, świętych i lwów. „Odmaluj to! Odmaluj!” […]

Włoska podróż

Na początku maja byłam we Włoszech. Przywiozłam stamtąd parę pocztówek, muszli, myśli, fotografii i widoków uniesionych pod powiekami. Po powrocie chciałam utworzyć na blogu mały włoski cykl, ale ochota rozmyła się w codzienności. Jutro maj się skończy, a ja postanowiłam dziś zreanimować włoski pomysł. Może — myślę teraz o książce Dostojewskiego „Zimowe notatki o wrażeniach […]