Ciemna strona radości

„Jedno, co przeklinam na tej ziemi, to cierpienie. Cierpienie z bólu i cierpienie z nieładu wewnętrznego. Cierpienie wlokące się za nami aż do końca. Ale cierpią wszyscy. Drzewa, zwierzęta i my. Może cierpienie jest ciemną stroną radości. Przeczuwam, że to wszystko nade mną też cierpi. Kolosalny paroksyzm cierpienia. Nieskończony rozkurcz bólu. Wielki Wybuch ogólnej tortury. […]

Wilno

„Tu muszę wyjaśnić moim wielbicielom, że wszystkie moje książki są przepełnione Wilnem, że w kółko i stale piszę o Wilnie, że właściwie piszę całe życie jedną i tę samą książkę, powieść z jednakową za każdym razem treścią, fabułą, z tymi samymi bohaterami, a nawet nie wysilam się przy opisach przyrody. Walę te same już od […]

Samotny ptak

„Leżała na boku, odwrócona do mnie plecami. Wydawać się mogło, że zasnęła nagle w tym wilgotnym zmierzchu jak zmęczone dziecko. Pogładziłem ją bezradnie po włosach, dotknąłem zimnego czoła, a potem z lękiem sięgnąłem palcami policzka. Był mokry. — Justyna — rzekłem szybko. — Justyna, co się dzieje? Chciałem ją odwrócić ku sobie, szarpnąłem za cienki bark, […]

Statkiem przez noc

Śniło mi się, że płynęłam statkiem. Miał przedziały (podobnie jak pociąg) — można było przechodzić z jednego do drugiego. Krzątali się tam ludzie w średniowiecznych strojach. Chłopcy jeździli szybko na rowerach. Urządzili wyścigi. Oczywiście oni też mieli na sobie średniowieczne stroje. Noc stawała się coraz ciemniejsza, posępniały nastroje, groza wypełniała serca. Pojawił się człowiek o […]

Miłość i śmierć

„Miłość jako choroba, zmyślenie, wyznacza jednak kres życiu. Miłość objawia bowiem swoje piękno i piękno życia wyłącznie raz — w pierwszym akcie spełnienia, do którego wiodły męki i trudy niepewności. Aby przeżyć taki akt powtórnie, bohater musiałby narodzić się od nowa; aby zaś narodzić się powtórnie — musi umrzeć. Dlatego Konwicki kojarzy akt inicjacji — […]

Tadeusz Konwicki, „Kompleks polski”

„Kompleks polski” to pierwsza polska powieść, która ukazała się poza zasięgiem cenzury.  Wydano ją w 1977 roku w trzecim numerze „Zapisu”. Jest Wigilia. W kolejce przed sklepem państwowej firmy „Jubiler” stoją ludzie i czekają na dostawę. Będą stać, rozmawiać, stać, wychylać kieliszki, stać, narzekać i krzyczeć na każdego, kto choć spróbowałby się wepchnąć. Nie doczekają […]

Prawdziwa Wigilia

— „Wie pan, nie zapamiętałem wieczoru wigilijnego z dzieciństwa, z partyzantki albo tego powojennego, w pustym pokoju, w pustej bursie akademickiej, ale zapamiętałem na całe życie taką jedną króciutką chwilę, kiedy zapaliła się pierwsza gwiazda, a ja stałem w oknie, patrząc na drogę jak kanion śniegowy, na ogromne zbocza rozległych wzgórz okryte grubo ponową, na białą […]