Wieniamin Kawierin, „Werlioka”

Mam czasem wrażenie, że tytuły książek przypominają obietnice. I jak to z obietnicami bywa — mogą być spełnione lub niespełnione. Wypisuję sobie takie tytuły-obietnice (kolejność przypadkowa, wybór też): „Fabryka bezkresnych snów”, „Jak karmić motyle?”, „Księga złudzeń”, „Mam łóżko z racuchów”, „Panoptikum miasta Pragi”, „Pogrzebacz Wittgensteina”, „Poniedziałek zaczyna się w sobotę”, „Przypadki inżyniera ludzkich dusz. Entertainment ze […]

Zapach gnijącego zboża

„No i stało się — dostał kolanem w brzuch, potem cios w szczękę przewrócił go na ziemię… Ale prawdę mówiąc, wszystko to było trochę niezgrabne. Biłem przecież pierwszy raz. Pyta pan, co wtedy czułem? Czułem zapach gnijącego zboża. Zauważył pan chyba, że u oprawcy rozszerzają się nozdrza. Nie, nie wciągają one zapachu, chociaż aromat jest […]

Czy zło jest atrakcyjne?

Sądy o świecie w znacznej mierze opierają się na uogólnieniu. Zastanawiam się, gdzie przebiega granica między uogólnieniem a uproszczeniem. Jeśli powiem, że świat jest zły, to będzie to usprawiedliwione wzniesienie się na pewien poziom abstrakcji (oparte na analizie sytuacji) czy — wręcz przeciwnie — niepotrzebne redukowanie złożonego obrazu do jednej dominującej rysy? Czy gdzieś poza sferą emocji […]